Mistrz i Małgorzata

Michaił Bułhakow

  • Szkoła średnia
  • Lektura uzupełniająca

Czas akcji: W powieści występują równolegle dwa czasy. Pierwszy z nich to czas akcji właściwej i przypada na maj 1929 r. Akcja utworu obejmuje trzy dni (od środy do soboty, trwa wtedy prawosławny Wielki Tydzień). Drugi sięga starożytności i czasów Jerozolimy za życia Jezusa Chrystusa. To czas historii opowiadanej przez Wolanda.

Miejsce akcji: W utworze mamy również do czynienia z dwiema równoległymi rzeczywistościami. Pierwsza, realistyczna, obejmuje wydarzenia, które działy się w Moskwie. Druga, alternatywna, dotyczy np. sceny balu u szatana oraz wydarzeń związanych ze skazaniem i śmiercią Jezusa.

Gatunek literacki: Powieść, która porusza tematykę polityczną, etyczną, filozoficzną, religijną, estetyczną i psychologiczną. Utwór ma również cechy satyry i farsy, więc można go nazwać groteskowym.

Epoka: Literatura współczesna lat 1939-1989. Pierwsza wersja powieści, zatytułowana „Konsultant z kopytem”, została napisana w 1928 roku. Autor nie uzyskał wówczas od cenzury zgody na jej opublikowanie. Zdecydował się więc na stworzenie historii od początku – obecny tytuł utwór otrzymał najprawdopodobniej dopiero po szóstej redakcji. Bułkahow nie doczekał się jednak jego publikacji przed swoją śmiercią, która nastąpiła w 1940 roku, ani nie osiągnął zamierzonej przez siebie postaci powieści. Pierwsze wydanie „Mistrza i Małgorzaty” (w wersji ocenzurowanej) pojawiło się w dwóch numerach miesięcznika „Moskwa” w latach 1966 i 1967. Dzieło powstało więc w epoce dwudziestolecia międzywojennego, natomiast jego wydanie nastąpiło w epoce współczesnej. Przekładając to na realia rosyjskie – zarówno powstanie, jak i wydanie „Mistrza i Małgorzaty” miało miejsce w okresie radzieckim.

Motywy: fantastyczne, magiczne, kryminalne, religijne, demoniczne, baśniowe, Boga, Chrystusa, krzyża, śmierci, zdrady, szatana, zła, przepowiedni, zbrodni, szaleństwa, samotności, miłości, cierpienia, teatru, balu, nauczyciela, mistrza, artysty, poezji, domu, kobiety, władzy, miasta

Streszczenie lektury „Mistrz i Małgorzata”

  Utwór rozpoczyna cytat zaczerpnięty z „Fausta” J.W. Goethego:

  Więc kimże w końcu jesteś?
  – Jam częścią tej siły,
  Która wiecznie zła pragnąc,
  wiecznie czyni dobro.

CZĘŚĆ PIERWSZA

1. Nigdy nie rozmawiaj z nieznajomymi

  Pewnego majowego wieczoru na Patriarszych Prudach w Moskwie spotkało się dwóch literatów. Pierwszym z nich był Michał Aleksandrowicz Berlioz, redaktor miesięcznika literackiego i prezes Massolitu, czyli największego stowarzyszenia literackiego w Moskwie. Towarzyszył mu młodszy kolega, poeta Iwan Nikołajewicz Ponyriow, wydający wiersze pod pseudonimem Bezdomny. Berlioz wyglądał na około czterdzieści lat, a Iwan był od niego sporo młodszy.
  Podczas spotkania znajomi usiedli na ławce i dyskutowali na temat nowego poematu Iwana o Jezusie. Pili przy tym ciepły napój morelowy, gdyż nic innego nie było do wyboru w pobliskiej budce z trunkami. Michałowi nie przypadł do gustu utwór kolegi. Uważał, że przedstawienie Jezusa w najgorszym świetle może nie być wystarczające i lepiej by było udowodnić, że ten w ogóle nie istniał.
  W pewnym momencie dyskusji do mężczyzn przysiadł się nieznajomy człowiek. Okazało się, że to obcokrajowiec, który był profesorem. Przerwał ich dysputę, która miała na celu podważenie istnienia Boga i Jezusa. Na początku profesor wyraził swoje zadowolenie, że w Moskwie jest wielu ateistów. Był również zaskoczony, że mężczyźni nie uznają faktu istnienia Boga. Próbował przekonać literatów, że obaj się mylą. W celu dowiedzenia słuszności swoich racji zaczął przytaczać argumenty zaczerpnięte od wielkich filozofów, np. pięć dowodów istnienia Boga św. Tomasza z Akwinu, a także jeden dowód Kanta. Dodatkowo cudzoziemiec powiedział, że z tym filozofem miał akurat okazję rozmawiać rano podczas śniadania. Profesor dalej udowadniał, że musi istnieć jakaś nadprzyrodzona siła, która porusza światem. Nie może zaś być to człowiek, gdyż jest zbyt nieudolny i przede wszystkim – śmiertelny. W dalszej części rozmowy cudzoziemiec przepowiedział Berliozowi śmierć. Ostrzegł, że ten nie weźmie już udziału w zaplanowanym na ten wieczór spotkaniu Massolitu, gdyż Annuszka wyleje olej, a kobieta zetnie mu głowę. Dla Iwana profesor również miał wróżbę: przepowiedział mu pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Dwaj literaci, słysząc słowa cudzoziemca, byli coraz bardziej zdumieni. Nie potrafili zrozumieć sposobu jego myślenia.
  Nieznajomy w końcu im się przedstawił, mówiąc, że jest profesorem czarnej magii, a na potwierdzenie tych słów pokazał swój paszport. Zrobił to jednak na tyle szybko, że Iwan nie przeczytał w całości jego nazwiska, zauważył jedynie, że rozpoczyna się ono literą „W” (potem dowiemy się, że brzmi ono Woland). Po czym cudzoziemiec powrócił do swojego wywodu na temat istnienia Boga. Próbował przekonać rozmówców, że niepodważalne fakty świadczą o tym, że Jezus żył naprawdę. W celu ostatecznego przekonania literatów do głoszonej przez siebie tezy profesor zaczął opowiadać historię Jezusa, którą rozpoczął takimi słowami: „W białym płaszczu z podbiciem koloru krwawnika, posuwistym krokiem kawalerzysty, wczesnym rankiem czternastego dnia wiosennego miesiąca nisan pod krytą kolumnadę łączącą oba skrzydła pałacu Heroda Wielkiego wyszedł procurator Judei, Poncjusz Piłat”.
  Od tego momentu w utworze mamy dwa czasy akcji: czas akcji właściwej oraz czas akcji historii opowiadanej przez profesora.

2. Poncjusz Piłat

  Akcja utworu przenosi się do Jerozolimy,. Piłata męczył atak migreny i mężczyzna pragnął wrócić do swojego domu. Akurat wtedy strażnicy przyprowadzili do niego ubiczowanego mężczyznę – Jeszuę Ha-Nocri, Galilejczyka. Stanął on przed Piłatem, gdyż Sanhedryn oskarżył go o podjudzanie poddanych i przede wszystkim, o niewierność wobec cesarza. Arcykapłani chcieli skazać go na śmierć, jednak nie byli uprawomocnieni do wydawania takich wyroków, dlatego przyszli po zgodę do Piłata.
  Poncjusz Piłat był procuratorem i do niego należało ostateczne osądzenie i skazanie Jeszui, nazywanego obłąkanym filozofem. Tego dnia jednak tak okropnie bolała go głowa, że nie był w stanie skupić się na wysłuchaniu oskarżeń i rozmowie ze skazańcem. Drugim powodem, dla którego nie chciał za szybko wydawać wyroku, było to, że po wstępnej rozmowie z Jeszuą nie doszukał się w nim żadnej winy. Było tam również trzech innych skazańców: Dismas, Gestas i Bar Rawan, którzy stanęli przed jeruszalaimskim ludem. Piłat musiał również dostosować się do ich woli dotyczącej tego, kogo ma wypuścić. Kajfasz zaczął podburzać tłum, by zażądał uwolnienia Bar Rawana. Tak też się stało.
  Prócz migreny i presji tłumu, które odczuwał Piłat, dręczyły go także wyrzuty sumienia, że nienależycie wypełnia swoje obowiązki. Musiał podjąć decyzję natychmiast, gdyż oskarżycielski arcykapłan Kajfasz wywierał na nim duży wpływ. Ponadto, gdyby nie skazał Jeszui, zarzucono by mu, że sprzeciwia się cesarzowi. Piłat ogłosił więc, że Ha-Nocri winien jest śmierci. Wtedy zabrano Jeszuę wraz z innymi skazańcami i przy pomocy wózków przetransportowano ich na Nagą Górę.

Przejdź do pełnej wersji

Bohaterowie lektury „Mistrz i Małgorzata”

Jeszua Ha-Nocri

  Galilejczyk, filozof, prorok, dobry człowiek. Znał język aramejski i grecki. Mówił o sobie, że nie ma domu i jest sam jeden na świecie. Został wydany Sanhedrynowi za przez Judę z Kiriatu, który przyjął za to zapłatę. Arcykapłan Kajfasz chciał skazać Jeszuę na śmierć za głoszone przez niego nauki oraz dokonywane cuda, twierdząc, że robi to przy pomocy szatana i łamie prawo. Został przesłuchany przez Piłata, a następnie skazany na ukrzyżowanie. Przed śmiercią Jeszua wybaczył swoim oprawcom. Jego ciało zostało pierwotnie zabrane przez Mateusza Lewitę. Później został pogrzebany w tym samym czasie, co pozostali skazańcy. Na końcu powieści rozmawiał z Poncjuszem Piłatem na księżycu.

Mateusz Lewita

  Uczeń Jeszui Ha-Nocri. Przed poznaniem swojego mistrza był poborcą podatkowym. Przeszedł wewnętrzną przemianę: najpierw gardził Jeszuą, później go pokochał. Spisywał na pergaminie Jego nauki. Chciał zabić swego mistrza, aby oszczędzić mu cierpienia na krzyżu. Był z nim w chwili śmierci, a potem wziął z krzyża jego ciało. Nie chciał go oddać ludziom Afraniusza, lecz później pozwolił im pogrzebać Jeszuę pod warunkiem, że będzie w tym uczestniczył. Powiedział Piłatowi, że zamorduje Judę z Kiriatu. Chętnie zabiłby również samego procuratora, ale wiedział, że to by mu się nie udało.

Poncjusz Piłat

  Rzymski namiestnik, procurator Judei. Nosił biały płaszcz z podbiciem koloru krwawnika. Bardzo kochał swojego psa, Banga. Cierpiał na migrenowy ból głowy. Przesłuchał Jeszuę, a potem skazał go na śmierć. Na żądanie arcykapłana i ludu uwolnił im Bar Rawana. Później Jeszua ukazał mu się we śnie. To procurator zlecił zabójstwo Judy, pogrzeb skazańców z Nagiej Góry oraz podrzucenie sakiewki z przeklętymi pieniędzmi arcykapłanowi. Poncjusz Piłat to również bohater powieści mistrza. Na końcu utworu został przeniesiony w przestworza, gdzie na wzgórzu miał cierpieć nieśmiertelność. Uwolnił go jednak mistrz i dzięki temu Piłat mógł spacerować po księżycu ze swoim psem, a także dyskutować z Jeszuą.

Bango

  Ukochany pies Piłata. Został przy swoim panu nawet na księżycu.

Afraniusz

  Komendant tajnej służby, zaufany człowiek Piłata. To on miał dopilnować zabójstwa Judy z Kiriatu oraz pogrzebu skazańców z Nagiej Góry.

Kajfasz

 Najwyższy arcykapłan, członek Sanhedrynu. To on podburzał lud, był głównym oskarżycielem Jeszui i żądał wydania na niego wyroku śmierci.

Juda z Kiriatu

  Wydał Jeszuę arcykapłanom za trzydzieści tetradrachm. Był kochankiem Greczynki Nisy. Po śmierci Jeszui został zamordowany w ogrodzie Getsemani przez ludzi Afraniusza, na zlecenie Piłata.

Dismas, Gestas i Bar Rawan

  Skazańcy, którzy czekali na swoje wyroki. Tłum jeruszalaimski, podburzony przez Kajfasza, zażądał uwolnienia Bar Rawana. Dwóch pozostałych łotrów zostało ukrzyżowanych razem z Jeszuą.

Mistrz

  Swój pseudonim zawdzięczał ukochanej Małgorzacie. Mężczyzna około trzydziestu lat, zadbany z wyglądu, o ciemnych włosach, ostrym nosie i przerażonych oczach. Znał wiele języków i zajmował się przekładami. Kiedyś pracował w muzeum. Z wykształcenia był bowiem historykiem. Potem wygrał sto tysięcy rubli w loterii państwowej i od tego czasu poświęcił się twórczości pisarskiej. Napisał powieść o Poncjuszu Piłacie, która została jednak odrzucona przez wydawnictwo i wyśmiana w gazetach. Wtedy mistrz się załamał. Spalił rękopis swojej powieści, stracił ukochaną, został pozbawiony mieszkania i sam zgłosił się do szpitala psychiatrycznego. Tam rozmawiał z poetą Iwanem, którego uważał za swojego duchowego spadkobiercę. Mistrz jako jedyny wierzył w historię opowiadaną przez Bezdomnego. Mówił o sobie: „nie mam już nazwiska” i „nie mogę stąd uciec, bo nie mam już dokąd wracać”. Został uwolniony przez Wolanda na życzenie Małgorzaty i znów mógł zamieszkać w suterenie z ukochaną. Później Asasello otruł go winem i przebudził do nowego życia. Na końcu powieści Woland umieścił go razem z Małgorzatą w wieczystym domu, gdzie miała ich otaczać tylko muzyka i spokój.

Małgorzata

  Kobieta zamężna, bezdzietna, trzydziestoletnia, w której mistrz zakochał się ze wzajemnością od pierwszego wejrzenia. Była piękna i mądra. Mieszkała ze swoim mężem i służącą Nataszą w gotyckiej willi w okolicy Arbatu. Z ukochanym spotykała się po kryjomu. Wspierała mistrza w literackiej twórczości. Kiedy mistrz przeżywał niepowodzenie swojej powieści, Małgorzata chciała kupić dla niego bilet nad Morze Czarne, aby tam mógł odpocząć. Zobaczywszy, że mistrz pali rękopis powieści, odeszła, aby powiedzieć swojemu mężowi, że kocha innego, i chciała już zawsze być przy mistrzu, a nawet z nim zginąć. W tym czasie jednak mistrz zgłosił się do szpitala dla obłąkanych. Później Małgorzata tęskniła za ukochanym. Spotkała Asaella na Kremlu i zgodziła się zostać gospodynią na balu u szatana. Dzięki magicznemu kremowi od diabła odmłodniała, stała się jeszcze piękniejsza, a jej ciało weszło w stan nieważkości. Odbyła lot na magicznej szczotce, zdemolowała mieszkanie krytyka powieści mistrza, Łatuńskiego. Podczas balu u szatana witała gości i się do nich uśmiechała. Współczuła Friedzie i chciała uwolnić ją od kary. Po balu mogła wyrazić życzenie, które miał spełnić Woland. Chciała, aby uwolniono mistrza. Dzięki temu para znów mogła wspólnie zamieszkać w suterenie. Później została otruta winem przez Asasella i obudzona do nowego życia. Na końcu powieści Woland umieścił ją razem z mistrzem w wieczystym domu, gdzie miała ich otaczać tylko muzyka i spokój.

Michał Aleksandrowicz Berlioz

  Redaktor miesięcznika literackiego i prezes Massolitu, czyli największego stowarzyszenia literackiego w Moskwie. Mieszkał w lokum numer pięćdziesiąt przy ulicy Sadowej razem z Lichodiejewem. Starszy kolega Iwana Bezdomnego, wyglądał na około czterdzieści lat. Nie chciał uwierzyć w istnienie Boga ani szatana. Zgodnie z przepowiednią Wolanda stracił głowę w nieszczęśliwym wypadku pod kołami tramwaju, którym kierowała kobieta. Później jego czaszka posłużyła szatanowi za kielich podczas balu.

Iwan Nikołajewicz Ponyriow

  Młodszy kolega Berlioza. Swoje wiersze publikował pod pseudonimem Bezdomny. To on napisał poemat przedstawiający Jezusa w złym świetle. Poznał Wolanda i był świadkiem tragicznego w skutkach wypadku Berlioza. Za cel postawił sobie złapanie profesora czarnej magii i jego świty, lecz przez to inni odbierali go jako szaleńca. Trafił do szpitala psychiatrycznego, gdzie poznał mistrza. Pod koniec powieści obiecuje, że już nigdy nie napisze żadnego wiersza. Po wyjściu z kliniki dla obłąkanych zmienił ścieżkę swojej kariery. Został profesorem historii i filozofii. Każdej pełni księżyca nawiedzają go koszmary i czuje przymus, by odwiedzić Patriarsze Prudy i okolice Arbatu. W snach widzi rozmawiających Piłata i Jeszuę.

Woland

  Cudzoziemiec, przedstawiał się jako profesor W., poliglota, historyk, specjalista od czarnej magii. Iwan Bezdomny mówił o nim: zagraniczny konsultant, profesor i szpieg. Korowiow i Behemot zwracali się do niego „messer”. Woland udowadniał, że istnieje zarówno Bóg, jak i szatan. Mógł dowolnie zmieniać swą postać. Zawsze jednak wyglądał elegancko. Ubierał się w szary garnitur, a na głowie nosił beret. Nosił też przy sobie laskę z czarną rączką w kształcie głowy pudla. Miał olbrzymią papierośnicę z dukatowego złota i magiczny globus. Był wysokim, gładko wygolonym brunetem i wyglądał na około czterdzieści lat. Po jednej stronie miał złote, a po drugiej platynowe zęby. Prawe oko czarne, a w lewym, zielonym, widać było szaleństwo. W rzeczywistości był szatanem, który razem ze swoją świtą diabłów pojawił się w Moskwie, aby napiętnować wady obywateli tego miasta, a także skrytykować sowiecki totalitaryzm. Zorganizował magiczny występ w teatrze Variétés oraz coroczny bal podczas pełni księżyca. To on jest utożsamieniem siły opisywanej w ,,Fauście” J.W. Goethego, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro. Jego działania wydawały się okrutne, lecz tak naprawdę były sprawiedliwe i miały dobre skutki. Szatan Bułkahowa nie jest mścicielem, buntownikiem ani przerażającym władcą ciemności. Troszczy się o los miasta i jego obywateli, pragnie wyrwać ich z niszczących schematów, nie jest jednak agresywny. Jego działania, w których nieraz wykorzystuje swoje diabelskie sztuczki, dążą do przywrócenia porzadku. Ma naturę filozofa i etyka. Martwi go ułomna natura człowieka, przejmuje się losem świata, a także wierzy w Boga i słucha rozkazów „światłości”. Kiedy pod koniec powieści Woland leci w przestworza, zmienia swoją postać. Nie ma już na sobie czarodziejskiego kostiumu. Potem znika ze swoją świtą w otchłani mroku.

Korowiow-Fagot

 Diabeł, członek świty Wolanda. Miał na sobie kraciastą marynarkę, kraciaste spodnie, a na nosie okulary z rozbitym szkłem. Mimo że był wysoki na dwa metry, jego głowa i oczy były maleńkie, tak samo jak wąsy. Do tego był okropnie chudy i wąski w ramionach. Zwiastował rychłe nieszczęście. Bardzo lubił płatać figle, najczęściej w towarzystwie Behemota. Czasem przedstawiał się jako tłumacz profesora Wolanda, a nieraz mówił, że był regentem chóru cerkiewnego. Kiedy pod koniec powieści razem z Wolandem leci w przestworza, zmienia swoją postać. Staje się rycerzem o mrocznej twarzy. Potem znika w otchłani mroku.

Asasello

 Diabeł, członek świty Wolanda. Niski grubas, który wyszedł z lustra. Miał rudego wąsa oraz przerażające bielmo na oku. Na głowie nosił melonik. Z jego ust wystawał pokaźny kieł. W kieszeni marynarki trzymał niedojedzone udko. To on był wysyłany przez szatana do tzw. brudnej roboty (Asasello zwabia Małgorzatę na bal, przekazuje jej magiczny krem i to on później otruwa ją i mistrza, aby przebudzić ich do życia wiecznego, zabił również barona Meigla). Kiedy pod koniec powieści razem z Wolandem leci w przestworza, zmienia swoją postać. Staje się demonem bezwodnej pustyni, demonem-mordercą. Potem znika w otchłani mroku.

Behemot

  Diabeł, członek świty Wolanda o postaci wielkiego czarnego kocura (był rozmiarów wieprza). Potrafił mówić ludzkim głosem i chodzić na dwóch łapach. Miał zawadiackie wąsy, a sam jego wygląd wzbudzał rozbawienie. Brakowało mu dobrych manier. Jego rolą było rozśmieszanie szatana (do którego zwracał się ,,messer”). Razem z Korowiowem lubili sobie żartować. Czasami przybierał ludzką postać, lecz nawet wtedy jego twarz miała kocie rysy. Imię ,,Behemot” oznacza w języku rosyjskim ,,hipopotama”. Kot często gwizdał i nie gardził wódką, szachami ani bronią. Kiedy pod koniec powieści razem z Wolandem leci w przestworza, zmienia swoją postać. Staje się młodzieńcem, demonem-paziem, najwspanialszym błaznem, jakiego widział świat. Potem znika w otchłani mroku

Hella

  Wiedźma, jedyna członkini świty Wolanda. Zjawa pięknej, roznegliżowanej kobiety o rudych włosach. Była ubrana tylko w koronkowy fartuszek, biały czepek i złote pantofelki. Miała purpurową bliznę na szyi (ślad po ukąszeniu wampira).

Nikanor Iwanowicz Bosy

  Prezes spółdzielni mieszkaniowej, do której należał tragicznie zmarły Michał Aleksandrowicz Berlioz. Dostał od Korowiowa łapówkę o wartości czterystu rubli. Okazało się, że został ofiarą żartu diabła. Ruble zamieniły się w dolary, do drzwi Bosego zapukała milicja i aresztowała go za nielegalne posiadanie obcej waluty. Prezes trafił do tej samej kliniki dla obłąkanych, w której przebywali mistrz oraz Iwan Bezdomny.

Stiopa Lichodiejew

  Dyrektor teatru Variétés, współlokator Berlioza. Wynajmowali razem lokum numer pięćdziesiąt przy ulicy Sadowej. Został wysłany do Jałty przez Wolanda i jego świtę, którzy przejęli po nim mieszkanie. Po powrocie poprosił funkcjonariuszy o zamknięcie go w opancerzonej celi.

Rimski

  Dyrektor finansowy teatru Variétés. Wyjechał do Leningradu po tym, jak w jego gabinecie zaczęły pojawiać się zjawy (naga ruda kobieta i Warionucha, który nie rzucał cienia). Uratowało go wtedy pianie koguta i nastanie świtu. Również chciał zostać zamknięty w opancerzonej celi.

Warionucha

 Administrator teatru Variétés. Został porwany przez Korowiowa i Behemota, kiedy szedł na milicję z depeszami od Lichodiejewa. Ci zabrali go do mieszkania przy ulicy Sadowej, gdzie chciała go pocałować naga ruda kobieta. Podczas balu u szatana pełnił rolę wampira. On także poprosił o zamknięcie go w opancerzonej celi.

Łastoczkin

  Księgowy teatru Variétés. Został aresztowany, kiedy poszedł wpłacić dochody za magiczny występ Wolanda i okazało się, że ma przy sobie obcą walutę.

Andrzej Fokicz Soków

 Soków: Bufetowy teatru Variétés. Szatan oskarżył go o podawanie nieświeżych przekąsek. Usłyszał przepowiednię, że za dziewięć miesięcy umrze na raka wątroby w klinice Pierwszego Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego na sali numer cztery.

Maksymilian Andriejewicz Popławski

 Wuj tragicznie zmarłego Berlioza. Przyjechał do Moskwy z Kijowa, żeby przejąć mieszkanie po krewnym. Spotkał tam jednak świtę szatana, dlatego szybko wrócił do siebie.

Żorż Bengalski

  Konferansjer podczas magicznego występu Wolanda i jego świty w teatrze Variétés. To jemu kot Behemot oderwał głowę.

Arkadij Apołłonowicz Siemplejarow

  Obywatel Moskwy, przewodniczący komisji akustycznych teatrów moskiewskich. Zasiadał na publiczności w trakcie występu Wolanda. W pewnym momencie nie spodobał mu się chaos, który nastał podczas spektaklu, więc zażądał zdemaskowania oszustów. Wówczas wyszła na jaw jego zdrada względem żony.

Profesor Strawiński

  Lekarz, który zajmował się Iwanem Bezdomnym w szpitalu psychiatrycznym. Nie wierzył w opowiadaną przez poetę historię. Radził mu spisać na kartce to, co ma w głowie, i odpoczywać.

Praskowia Fiodorowna

  Pielęgniarka w klinice dla obłąkanych, w której przebywali Iwan Bezdomny, mistrz oraz Nikanor Iwanowicz Bosy.

Profesor Kuźmin

  Lekarz, do którego udał się Andrzej Fokicz Soków, aby sprawdzić, czy nie ma chorej wątroby. Po wyjściu Fokicza Kuźminowi zaczęły się ukazywać dziwne rzeczy, więc pojechał do domu odpocząć.

Natasza

  Służąca Małgorzaty, która była zachwycona jej przemianą spowodowaną magicznym kremem Asasella. Po jej odlocie postanowiła użyć mazidła na sobie oraz na sąsiedzie, Mikołaju Iwanowiczu. Dzięki temu również mogli latać, ale dodatkowo Mikołaj przyjął postać wieprza.

Mikołaj Iwanowicz

  Sąsiad Małgorzaty i Nataszy. W noc balu u szatana służył jako środek lokomocji w postaci wieprza, o czym otrzymał nawet zaświadczenie od Wolanda.

Łatuński

  Członek domu Dramlitu, największy krytyk powieści mistrza. To jemu Małgorzata zdemolowała mieszkanie.

Prochor Piotrowicz

  Kierownik Stołecznej Komisji Nadzoru Widowisk i Rozrywek Lżejszego Gatunku. W tajemniczy sposób opuścił swój gabinet, a później odnalazł się w swoim garniturze.

Baron Meigel

  Urzędnik Komisji Nadzoru Widowisk. Zaoferował Wolandowi swoje usługi, więc ten zaprosił go do siebie na bal. Szatan wiedział jednak, że Meigel jest szpiegiem, więc Asasello go zabił. Krew barona napełniła kielich, którym była czaszka Berlioza, a potem Woland i Małgorzata ją wypili.

Frieda

  Uczestniczka balu u szatana, trup kobiety, która udusiła swoje dziecko chusteczką. Małgorzacie było jej szkoda, gdyż za karę Frieda codziennie znajdowała przy swoim łóżku chusteczkę w ramach przypomnienia o dokonanej przez nią zbrodni.

Annuszka

  Starsza kobieta, bohaterka epizodyczna. Mieszkała przy ulicy Sadowej. Była złośliwa, chuda i przygarbiona. Zwiastowała kłótnie i tragiczne wydarzenia. To ona rozlała olej, na którym pośliznął się Berlioz. Znalazła też podkowę z diamentami, którą zgubiła Małgorzata, i chciała ją sprzedać, lecz przeszkodził jej w tym Asasello.

Archibald Archibaldowicz

  Kierownik restauracji Gribojedowa.

Przejdź do pełnej wersji

Motywy literackie w lekturze „Mistrz i Małgorzata”

Wszystkie lektury