Ludzie bezdomni
Stefan Żeromski
Czas akcji: Obejmuje ponad trzy lata (dokładne daty nie są podane, chodzi jednak o lata 90. XIX wieku). Między poznaniem pani Niewadzkiej a powrotem Judyma do Warszawy mija rok; w stolicy lekarz przebywa od czerwca do kwietnia, skąd następnie wyjeżdża do Cisów na kolejny rok. Akcja powieści kończy się pięć miesięcy później, we wrześniu.
Miejsce akcji: Powieść rozpoczyna się w Paryżu, gdzie Tomasz Judym przebywał od kilku lat, jednak już w drugim rozdziale przenosi się do Polski, do Warszawy. Później lekarz wyjeżdża na prowincję, do Cisów, skąd po roku udaje się do Zagłębia. Krótki fragment powieści poświęcony pani Judymowej rozgrywa się natomiast na terenach Austrii (Wiedeń, Amstetten) i Szwajcarii (Wintertur).
Gatunek literacki: Powieść społeczna
Epoka: Młoda Polska
Motywy: biedy, bogactwa, medycyny, edukacji, różnic społecznych, społeczeństwa, lekarza, pracy, pieniądza, buntu, samotności, miłości, przyjaźni, cierpienia (fizycznego i duchowego), rodziny, małżeństwa, kobiety, dzieci, choroby, higieny, miasta, podróży, emigracji, rozstania, rozdarcia, samobójstwa
Streszczenie lektury „Ludzie bezdomni”
TOM I
Wenus z Milo
Doktor Tomasz Judym od piętnastu miesięcy pracował w Paryżu. Tego dnia przechodził przez Pola Elizejskie. Nie chciał wracać ani do pustego, kawalerskiego mieszkania, ani do kliniki, by pracować, więc ostatecznie zdecydował się odwiedzić Luwr. Oglądając rzeźby przedstawiające bogów, szukał ławki, na której mógłby odpocząć w cieniu. Znalazł miejsce z widokiem na Wenus z Milo. Rozmyślał o urodzie bogini i jej historii. Nagle usłyszał rozmowę kobiet po polsku. Ustąpił im miejsca na ławce, po czym zaczął obserwować je z daleka. Dwie z nich miały po kilkanaście lat, jedna wyglądała na dwudziestokilkulatkę, a ostatnia była już wiekową matroną. Rozmawiały o sztuce. Kiedy chciały zobaczyć rzeźbę Antoniego Canovy „Amor i Psyche”, Judym wtrącił się i zaproponował, że wskaże im do niej drogę. Najstarsza, pani Niewadzka, przedstawiła mu swoje wnuczki, panny Wandę i Natalię Orszeńskie, oraz swoją przyjaciółkę, pannę Joannę Podborską. Staruszka odnosiła się do lekarza z widoczną niechęcią. Tomasz opowiedział im o swojej przeszłości – pochodził z warszawskiej biedoty, a jego ojciec był szewcem i pijakiem. Ten fakt bardzo zdziwił kobiety Kiedy doktor zaprowadził je do odpowiedniego gmachu, chciał się pożegnać, jednak w wyniku dalszej rozmowy postanowił sprawdzić na stacji głównej godziny odjazdów tramwaju w stronę Wersalu, który Polki zamierzały odwiedzić następnego dnia. W podziękowaniu zaprosiły go, by towarzyszył im w zwiedzaniu.
Nazajutrz, szykując się do spotkania, Judym zastanawiał się, jak będzie zabawiał nieznajome. Zaczął żałować, że opowiedział o swojej rodzinie, ponieważ przyznał się tym samym, że nie dorównywał kobietom stanem społecznym. Przez chwilę wydawało mu się nawet, że z tego powodu mogą zrezygnować ze spotkania. Ostatecznie jednak pojawiły się i wszyscy razem wsiedli do tramwaju. Po drodze podziwiali widok Sekwany, a Tomasz wypytywał towarzyszki o to, co im się podobało w Paryżu. Wspominały silne przeżycia, jakie wywołał w nich obraz „Rybak” Puvis de Chavannesa. Największe zainteresowanie wzbudzała w Judymie panna Natalia. Później jednak, na postoju w Saint-Cloud, w drodze powrotnej do Paryża, przyglądał się również Joannie. Odnosił wrażenie, że kogoś mu przypominała. Rozmyślał także nad jej przejęciem losami Marii Antoniny, o której rozmawiali wcześniej w Wersalu. Przy pożegnaniu pani Niewadzka wyznała, że następnego dnia opuszczają Paryż.
W pocie czoła
Rok później, pod koniec czerwca, Judym przyjechał do Warszawy. Zatrzymał się w hotelu. Postanowił odwiedzić krewnych, więc udał się na ulicę Ciepłą, gdzie się wychowywał. Było to miejsce zamieszkania biedoty, pełne chorych ludzi w podartych ubraniach. Zawstydzony Tomasz starał się unikać obcych. Jak najszybciej dostał się do znajomej kamienicy i zapukał do drzwi mieszkania brata, jednak nikt mu nie otworzył. Zagadnęła go trzynastoletnia sąsiadka. Okazało się, że jej rodzina trzymała w domu babcię „wariatkę”. Przywiązywali ją do łóżka, ponieważ bali się, że ich pozabija. Nie mogli jej oddać do szpitala, gdyż nie było w nim miejsc, ani nie mieli na to pieniędzy. Po przyjrzeniu się chorej Judym zszedł po schodach na dziedziniec. Spotkał tam swoją ciotkę Pelagię. Opowiedziała mu, że jego brat, Wiktor, zmienił miejsce pracy. Potrafił nie przychodzić do domu nawet przez trzy dni. Tomasz rozpoznał wśród bawiących się dzieci swoich bratanków, Franka i Karolinę. Przywitał się z nimi. Czekając na brata, Judym postanowił odwiedzić jego żonę w fabryce cygar.
Doktor ruszył w stronę przedmieścia. Kiedy dotarł na miejsce, przekupił stróża, który zaprowadził go do odpowiedniego pomieszczenia. Tomasz podziwiał sprawną pracę kobiet zawijających cygara. Wreszcie w ciemnej izbie zobaczył bratową, siedzącą przy stole z trójką innych osób i naklejającą etykiety z nazwą firmy na paczki. Kiedy Teosia zobaczyła Judyma, wzruszyła się. Mężczyzna przywitał ją krótko, mówiąc, że poczeka na nią na dziedzińcu fabrycznym. Zbliżała się bowiem pora obiadu. W południe wrócili więc razem do kamienicy na Ciepłej. Wiktor jadał obiady u kolegów z fabryki, Wajsów, więc nie pojawił się w domu. Tomasz obiecał wrócić wieczorem.
Było gorąco, więc Judym udał się do Ogrodu Saskiego i usiadł tam w cieniu, oddając się marzeniom. Zawsze rozmyślał na temat nowych odkryć, czy to naukowych, czy technologicznych. W trakcie studiów próbował własnoręcznie skonstruować motor. Doktor spędził na rozmyślaniach kilka godzin, aż wreszcie nadszedł wieczór. O zmierzchu zdecydował się jednak odłożyć spotkanie z bratem i udał się do wykwintnej restauracji.
Następnego dnia rano Tomasz wrócił na ulicę Ciepłą i tym razem zastał Wiktora w mieszkaniu. Przywitali się bez czułości. Doktor postanowił odprowadzić brata do fabryki. Wyznał, że zamierzał osiedlić się w Warszawie. Mężczyźni rozmawiali o pracy. W nowej fabryce Wiktor zarabiał mniej i dlatego jego żona również musiała znaleźć zatrudnienie. Tomaszowi było żal bratowej, widział, jak się męczyła. Wiktor z poprzednim szefem pokłócił się o swój sposób ubierania. Kiedy brat próbował go przekonać, że źle postąpił, ten wytknął mu, że Tomaszowi wszystko łatwiej przychodziło, bo jedna z ciotek zadbała o jego wykształcenie. Doktor protestował, uważał, że miał równie trudno w życiu ze względu na surowe wychowanie. Najpierw ciężko pracował, sprzątając duże mieszkanie ciotki, a potem spędzał całe dnie na nauce. Wiele razy był bity, zdarzało się nawet, że kobieta wyrzucała go z domu. W pobliżu fabryki bracia spotkali pomocnika inżyniera, który zapewnił Tomaszowi możliwość zwiedzenia zakładu. Judym podziwiał ciężką pracę robotników. Dopiero kiedy zobaczył Wiktora przy pracy, zrodził się w nim szacunek do brata.
Bohaterowie lektury „Ludzie bezdomni”
Tomasz Judym
Młody lekarz, wywodzący się z warszawskiej biedoty. Jego ojciec był alkoholikiem i szewcem, a matka zmarła wcześnie. Kiedy był dzieckiem jedna z jego ciotek wzięła go na wychowanie. Była wobec niego surowa, zmuszała do ciężkiej pracy i stosowała przemoc, jednak zapewniła mu odpowiednie wykształcenie. Dzięki jej pieniądzom mógł podróżować po Europie czy odbyć praktykę w Paryżu. Był idealistą i marzycielem, którym kierowały głównie emocje. Zawsze pamiętał o tym, że pochodził z biedoty i uparcie dążył do poprawienia warunków życia najniższych klas społecznych. Jego propozycje reform zawsze spotykały się z odrzuceniem, zarówno ze strony warszawskich lekarzy, jak i zarządu zakładu w Cisach. Nie umiał odnaleźć się w żadnym z tych środowisk, za każdym razem poddawał się i ostatecznie wyjeżdżał. Zdecydował się przełożyć sprawę walki o polepszenie warunków bytowych biedoty nad własne szczęście i zrezygnował ze związku z Joasią.
Wiktor Judym
Brat Tomasza Judyma, mieszkający wraz z żoną, dwójką dzieci (Karoliną i Frankiem) i ciotką przy ulicy Ciepłej w Warszawie. W przeciwieństwie do swojego brata nigdy nie wyszedł z biedy, wychowywała go ciotka Pelagia. Ciężko pracował, choć ze względu na swój buntowniczy charakter nie umiał ugiąć się pod zwierzchnikami i musiał zmieniać pracę. Prawdopodobnie został aresztowany za rewolucyjną działalność w ruchu robotniczym, a dzięki wsparciu Tomasza mógł uciec do pracy za granicę. Również w Szwajcarii nie mógł znaleźć sobie miejsca, ambicja pchała go do wyjazdu do Ameryki.
Teosia Judymowa
Żona Wiktora Judyma, mama Karoliny i Franka. Kiedy jej mąż zmienił pracę na gorzej płatną, podjęła się roboty w fabryce cygar. Zależało jej na utrzymaniu rodziny. Kiedy Wiktor wyjechał do pracy za granicę, obawiała się, że ją porzuci. Ostatecznie dołączyła do niego w Szwajcarii, choć bardzo obawiała się podróży ze względu na nieznajomość języka i kraju. Gdyby nie pomoc państwa Karbowskich, nie udałoby jej się dotrzeć na miejsce. Kiedy mąż wyznał jej, że chciałby wyjechać do Ameryki, była przerażona.
Pani Niewadzka
Majętna, wiekowa wdowa. Jej mąż wiele lat wcześniej założył zakład leczniczy w Cisach. Była wymagająca i surowa, ale jednocześnie życzliwa.
Wanda Orszeńska
Pewna siebie, śmiała i rezolutna dziewczyna, młodsza siostra Natalii i wnuczka pani Niewadzkiej.
Natalia Orszeńska
Starsza z wnuczek pani Niewadzkiej. Jako pierwsza wzbudziła zainteresowanie Judyma, sama jednak nie darzyła go żadnym uczuciem. Zakochała się w jednym z kuracjuszy, panu Karbowskim. Nic nikomu nie mówiąc zdecydowała się wziąć z nim ślub, a potem uciec za granicę.
Joanna Podborska
Młoda, dwudziestokilkuletnia guwernantka. Była przyjaciółką pani Niewadzkiej oraz nauczycielką jej wnuczek. Urodziła się w Głogach, potem mieszkała w Kielcach, jednak już jako nastolatka wyjechała do pracy do Warszawy. Była bardzo wrażliwa i uczuciowa. Bardzo przejmowała się losem nie tylko swoich najbliższych, ale także wszystkich ubogich i potrzebujących. Reprezentowała postawę prospołeczną. Była gotowa, by pomagać Judymowi w pracy, snuła marzenia o prostym życiu u jego boku. Kiedy została odrzucona przez Tomasza, odeszła.
Antoni Czernisz
Znany warszawski doktor. W jego salonie odbywały się spotkania inteligencji oraz środowiska lekarskiego. To on zachęcił Judyma do odczytania jego pracy o higienie, która spotkała się z bardzo złym odbiorem w towarzystwie. Podobnie jak Tomasz wywodził się z biedoty, jednak w przeciwieństwie do niego zdobył ogólny szacunek i rozgłos, nawet za granicą.
Chmielnicki
Żydowski lekarz, który zaproponował Judymowi pracę asystenta doktora Węglichowskiego. Mimo iż nie zgadzał się z postulatami Tomasza, próbował go pocieszać po nieudanym odczycie jego pracy. Uważał medycynę za zwykły interes, fach jak każdy inny.
Węglichowski
Lekarz, około pięćdziesięcioletni dyrektor zakładu leczniczego w Cisach. Do działań Judyma podchodził z ironią, nie chciał wprowadzać żadnych proponowanych przez niego zmian. Po bójce Tomasza z administratorem od razu zwolnił doktora.
Leszczykowski
Kupiec przebywający na emigracji, współwłaściciel zakładu leczniczego w Cisach. Z zarządem kontaktował się głównie listownie. Jako jedyny popierał działania Judyma, udzielał mu wsparcia finansowego, jednak ostatecznie nie miał na tyle dużego wpływu, by pomóc doktorowi przepchnąć potrzebne reformy.
Listwa
Skarbnik zakładu leczniczego w Cisach. Tkwił w małżeństwie, które było dla niego udręką, dlatego w całości oddawał się pracy. Przyjaźnił się z panią Węglichowską.
Krzywosąd Chobrzański
Administrator zakładu leczniczego w Cisach. Stary kawaler o burzliwej przeszłości, podejmował się wielu różnych rzemiosł. Był konserwatywnym, niechętnym do zmian egoistą. Nie troszczył się o dobro okolicznych mieszkańców – kiedy zatruł okoliczną rzekę szlamem ze stawu, nie reagował na żadne protesty.
Worszewicz
Plenipotent czworaków w Cisach. Lubił otoczenie sadzawek i nie chciał się zgodzić na przeniesienie zabudowań w inne, suchsze miejsce, nawet jeśli zagrażało to zdrowiu mieszkańców.
Korzecki
Trzydziestokilkuletni inżynier pracujący w kopalni „Sykstus”, znajomy Judyma jeszcze z Paryża. Chorował na nerwy i nie potrafił odnaleźć się w świecie, w którym dominowała krzywda ludzka. Zależało mu, żeby Tomasz zamieszkał w Zagłębiu i podjął tam pracę, żeby mieć go blisko siebie. Ostatecznie popełnił samobójstwo.
Kalinowicz
Dyrektor kopalni „Sykstus”. Nie wierzył, że jego pracownikom należało się lepsze traktowanie, opieka medyczna czy podwyżki. Uważał, że to górnicy nie przestrzegali zasad bezpieczeństwa, oskarżał ich także o zbytnią rozrzutność.
Motywy literackie w lekturze „Ludzie bezdomni”
Motyw biedy
Motyw pracy
Motyw buntu
Motyw samotności
Motyw miłości
Motyw przyjaźni
Motyw rodziny
Motyw kobiety
Motyw miasta
Motyw podróży
Motyw samobójstwa