Chłopcy z Placu Broni

Ferenc Molnár

  • Szkoła podstawowa
  • Lektura obowiązkowa

Czas akcji: Przełom XIX i XX wieku; akcja utworu obejmuje kilka dni

Miejsce akcji: Budapeszt: plac Broni, szkoła, dom Nemeczka, Ogród Botaniczny

Gatunek literacki: Powieść młodzieżowa

Epoka: Powieść została wydana w 1906 roku; przypada to na czas trwania epoki Młodej Polski; książkę napisał jednak węgierski artysta, w związku z tym nie wpisuje się w czas trwania polskich okresów literackich; dzieło, według węgierskiej periodyzacji okresów literackich, należy do literatury XX wieku

Motywy: śmierci, choroby, przemijania, dojrzewania, inicjacji, walki, młodości, bohaterstwa, odwagi, zdrady, przyjaźni, przemijania, ojczyzny, zabawy

Streszczenie lektury „Chłopcy z Placu Broni”

Rozdział I

  Uczniowie nie mogli doczekać się końca lekcji. Ich uwagę rozpraszało to, co działo się za oknem. Nauczyciel kazał Czemgeyowi je zamknąć. Czonakosz poinformował Nemeczka o zwiniętej kulce papieru toczącej się w jego kierunku. Ten miał ją przekazać Boce. Była na niej informacja, że o godzinie trzeciej na Placu ma się odbyć zbiórka, na której zostanie wybrany przewodniczący. Lekcja skończyła się i uczniowie wyszli z budynku podzieleni na dwie grupy. Jedna z nich udała się w prawo, druga – w lewo.
  Niedaleko szkoły znajdował się targ ze słodyczami. Sprzedawca nieoczekiwanie podniósł ceny swoich produktów, ponieważ jego stoisko miało zostać zamknięte. Zdesperowany kasjer postanowił skorzystać z ostatniej okazji i podreperować swój budżet. Czele targował się ze sprzedawcą. Gereb namawiał chłopca, by na znak protestu rzucił kapeluszem w stragan. Czele chciał popisać się przed swoim kolegą, ale jednocześnie bał się konsekwencji takiego zachowania. Poprosił więc o użycie w tym celu kapelusza kolegi. Gereb postanowił sam to zrobić. Gdy podnosił kapelusz, powstrzymał go Boka. Czele został przy straganie i postanowił przepłacić za chałwę. Tymczasem Gereb i Boka ruszyli w stronę ulicy Soroksari. W uliczce Kóztelek czekali na nich Czonakosz i Nemeczek. Pierwszy z nich poinformował przybyłych o tym, że poprzedniego dnia Pastorowie zrobili einstand (słowo to oznaczało wypowiedzenie wojny, prawo przemocy) w ogrodzie obok muzeum.
  Boka poprosił Nemeczka o opowiedzenie historii. Chłopiec był przejęty, ponieważ dotychczas nie zwracał uwagi innych. Wraz z Weissem, Rychterem, Kolneyem i Barabaszem udali się do ogrodu, żeby grać w kulki. Nagle pojawili się Pastorowie, którzy przyglądali się ich grze. Nemeczek właśnie chciał zebrać kulki, które wygrał. W tym czasie młodszy z Pastorów uniemożliwił mu to, krzycząc: „Einstand!”. Chłopiec próbował się bronić, jednak kulki zostały mu odebrane. Wtedy Kolnay i Barabasz szybko uciekli. Boka uznał, że nie mogą odpuścić takiej niesprawiedliwości. Ta sytuacja miała zostać omówiona na spotkaniu.

Rozdział II

  Plac Broni był dla chłopców symbolem wolności. Z lewej i prawej strony zamykały go dwie duże kamienice, a na tyłach znajdował się drugi, olbrzymi plac, wydzierżawiony przez zarząd tartaku na skład drewna. Stały tu ułożone w sagi duże polana. Wśród potężnych sześcianów powstała siatka regularnych uliczek przypominająca labirynt. Zawsze było tam pełno naładowanych wozów, a praca przy drewnie nie ustawała. Mieszkał tam Słowak imieniem Jano, który pilnował, żeby nikt nie kradł lub nie podpalił drewna.
  Dla chłopców z miasta było to idealne miejsce do zabaw, przypominające amerykańską prerię. Skład drewna stawał się wszystkim, czego chłopcy potrzebowali: miasteczkiem na Dzikim Zachodzie, puszczą, górami skalistymi pełnymi kanionów. Plac nosił przydomek Broni, ponieważ szczyty sągów chłopcy zamienili w fortece i twierdze. O tym, które punkty trzeba umocnić, decydował Boka.
  Fortece budował Czonakosz i Nemeczek. Znajdowały się w czterech czy pięciu punktach. Każda z nich miała kapitana, porucznika i podporucznika. Oni stanowili armię. Szeregowy był tylko jeden. W związku z tym wszyscy kapitanowie i oficerowie mogli rozkazywać, musztrować i karać go aresztem. Tym chłopcem był właśnie Nemeczek. Reszta jego rówieśników salutowała sobie z wielką swobodą, a on co chwila musiał stawać na baczność. Chłopcy często go strofowali, a on podporządkowywał się wszystkim z radością.
  Nemeczek jako pierwszy dotarł na spotkanie. Tymczasem Słowak odsypiał noc spędzoną na stróżowaniu. Chłopiec wyjął z kieszeni pajdę chleba i zaczął żuć skórkę. Przed tym jednak zamknął dokładnie furtkę (był to obowiązek każdego chłopca z Placu Broni). Nemeczek spacerował i wtedy właśnie natknął się na psa Słowaka Jano - Hektora. Chłopiec próbował go zaczepić, ale zwierzę było rozdrażnione. Pobiegło w stronę jednego z sągów, na którym chłopcy zbudowali twierdzę (wisiała tam mała czerwono-zielona chorągiewka) i zaczęło go obszczekiwać. Nemeczek próbował wspiąć się po wystających kłodach. Na górze ktoś przekładał deski i kłody. Był to Feri Acz – wódz chłopaków z Ogrodu Botanicznego, ubrany w czerwoną koszulkę (wszyscy należący do tego związku takie nosili). Nemeczek zaczął uciekać. Gdy był już na Placu, obejrzał się za siebie. Na szczycie twierdzy nikogo już nie było, ale zniknęła również chorągiewka Związku Chłopców z Placu Broni.
  Wkrótce nadeszli Boka, Czele i Gereb. Nemeczek opowiedział o wydarzeniach, których był świadkiem. Siostra Czelego miała uszyć im nową chorągiewkę. Niestety okazało się, że nie ma już zielonego materiału. Tym razem chorągiew musiała być więc uszyta z białego i czerwonego płótna. Od strony Placu rozległy się okrzyki: „hola ho! hola ho!” (było to hasło chłopców). Nadeszli: Czonakosz, Weiss, Kende, Kolnay i jeszcze kilku chłopców. Jeden z nich nie zamknął furtki. Okazało się, że był to sam Boka. Kapitan poprosił Gereba o wpisanie swojego imienia do czarnej księgi. Następnie trafiło tam nazwisko Kolnaya za donosicielstwo. Nemeczek był uradowany, ponieważ zazwyczaj tylko jego imię widniało w księdze.
  Teraz miały się odbyć wybory przewodniczącego, który będzie miał nieograniczoną władzę i któremu wszyscy bez zastrzeżeń się podporządkują. Trzeba było przygotować karteczki, na których każdy z chłopców odda swój głos. Nemeczek wyszedł ze sprzeciwem, że jest jedynym szeregowcem od czasu założenia związku. Biedaczysko tak się wzruszył, że po twarzy zaczęły mu spływać łzy. Chłopcy wybuchnęli śmiechem i chcieli go wykluczyć ze związku. Boka powiedział, że Nemeczek ma przestać płakać, bo inaczej nie będzie mógł więcej przychodzić na Plac. Chłopiec bardzo się przestraszył. Kapitan powiedział, że jeśli ten będzie się dobrze sprawował, to już w maju zostanie awansowany na oficera.
  Boka odczytywał karteczki z głosami. Gereb dostał trzy głosy, a Jonasz jedenaście. Wybrany podziękował za głosy, po czym wygłosił przemówienie o tym, że czerwone koszule chcą odebrać im Plac i twierdzę i zachęcił do walki o ich terytorium. Chłopcy krzyczeli: „Niech żyje nasz Plac!”. Boka nie zamierzał czekać na ruch czerwonych koszul. Uznał, że oni sami muszą udać się do Ogrodu Botanicznego. Na tym zakończyła się część oficjalna. Teraz chłopcy zaczęli grać w palanta, a biedny Nemeczek wciąż musiał usługiwać swoim kolegom.

Przejdź do pełnej wersji

Bohaterowie lektury „Chłopcy z Placu Broni”

Ernest Nemeczek

  Jest najmniejszym i najsłabszym z chłopców. Mimo to, wykazuje się ogromną odwagą, bohaterstwem i braterstwem. To właśnie wokół jego postaci skupia się główna akcja książki. Początkowo nie jest doceniany przez chłopców z Placu Broni – jako jedyny szeregowy musi im usługiwać, być na każde ich zawołanie. W wyniku wygranej i bohaterskiej walki z Aczem zyskuje tytuł kapitana. Ginie śmiercią bohaterską.

Janosz Boka

  Jest bardzo przystojny i dojrzały w porównaniu ze swoimi rówieśnikami. Większość z nich czuje wobec niego respekt, więc nie dziwi fakt wybrania go na przewodniczącego chłopców z Placu Broni. Jest bardzo dobrym, odważnym i sprawiedliwym wodzem. Bardzo zaprzyjaźnia się z Nemeczkiem, a po jego śmierci nie może znaleźć sobie miejsca.

Deżo Gereb

  Rywalizował z Boką o przywództwo nad chłopcami z Placu Broni. Gdy nie uzyskał głównego stanowiska, dołączył do oddziału wroga – czerwonych koszul. Działał dla nich jako szpieg, jednocześnie udając przyjaciela chłopców z Placu Broni. Gdy jego intryga wyszła na jaw, zaczął mocno żałować swojego zachowania. Przeszedł przemianę wewnętrzną, postanowił zrehabilitować się i pomóc w obronie Placu Broni.

Czele

  Jeden z chłopców z Placu Broni, na początku powieści targuje się ze sprzedawcą słodyczy na placu przy szkole.

Czengey

  Był szkolnym prymusem i elegancikiem: zawsze porządnie i czysto ubrany. Należał do chłopców z Placu Broni.

Kolnay

  Gdy Nemeczek zachorował, to na niego spadła rola adiutanta Boki w walce. Często kłócił się z Barabaszem, ale po śmierci Nemeczka obydwoje postanowili dojść do porozumienia.

Czonakosz

  Należał do chłopców z Placu Broni. Wraz z Nemeczkiem zgłosił się na ochotnika w wyprawie do Ogrodu Botanicznego. Jego ulubionym zajęciem było gwizdanie. Miał porywczy charakter i był skłonny do bijatyk. W jego kieszeniach znajdowało się wiele dziwnych, ale też pożytecznych przedmiotów (znalazł tam przykładowo sznurek, który był potrzebny do holowania łodzi).

Weiss

  Należał do chłopców z Placu Broni. Był również prezesem Związku Kitowców, który później został rozwiązany przez profesora Raca. W chwili śmierci Nemeczka trzymał w rękach księgę, w której była informacja o zwróceniu honoru umierającemu koledze.

Barabasz

  Należał do chłopców z Placu Broni. Często kłócił się z Kolnayem, przechowywał pieczęć Związku Kitowców. W czasie bitwy był mistrzem rzucania bombami z piasku.

Feri Acz

  Był przywódcą czerwonych koszul. Chłopcy z jego grupy okazywali mu bezgraniczny szacunek. Był bardzo przystojny, silny i wytrzymały. Miał wyrzuty sumienia z powodu choroby Nemeczka, więc wysłał do niego chłopców z pozdrowieniami, a sam czuwał pod domem umierającego chłopca. Po przegranej bitwie stracił stanowisko przywódcy.

Bracia Pastorowie

  Byli silni, szybcy i rośli. Należeli do czerwonych koszul. Każdy się ich bał, mieli naburmuszone wyrazy twarzy i stosowali zasadę przemocy. Starszy z nich objął stanowisko Acza po nieudanej bitwie.

Sebenicz

  Należał do czerwonych koszul. Nie był zbyt inteligentny i często dawał swoim kompanom nieroztropne wskazówki. Oni, sugerując się tym, co powiedział, podążali w złym kierunku i nie mogli złapać swoich rywali.

Słowak Jano

  Był stróżem tartaku. Chłopcy przynosili mu niedopalone cygara. Został nimi przekupiony przez Gereba, żeby przepędził chłopców z Placu Broni. Miał psa Hektora.

Rodzice Nemeczka

  Byli bardzo ubogimi i prostymi ludźmi. Ojciec zajmował się krawiectwem. Bardzo kochali swojego jedynego syna i przeżywali jego śmierć w cichości.

Przejdź do pełnej wersji

Motywy literackie w lekturze „Chłopcy z Placu Broni”

Wszystkie lektury