Podróże z Herodotem
Ryszard Kapuściński
Czas akcji: Utwór jest zbiorem nielinearnych wspomnień z przeszłości Ryszarda Kapuścińskiego – wymienione są między innymi lata 1951, 1956, 1957, 1960, 1963, 1979. Narrator przytacza też obszerne fragmenty z „Dziejów” Herodota, które opisują historię starożytnej Grecji z VI i V wieku przed naszą erą.
Miejsce akcji: Autor opisuje swoje zagraniczne wyprawy do Indii (m.in. New Delhi, Benares, Kalkuta, Hajdarabad), Chin (m.in. Pekin, Szanghaj) i Afryki (m.in. Egipt, Kongo, Etiopia, Senegal). Epizody z „Dziejów” rozgrywają się natomiast na terenach starożytnej Grecji, Imperium Perskiego i południowej Europy zajmowanej przez Scytów.
Gatunek literacki: Utwór jest gatunkiem synkretycznym, ponieważ łączy w sobie cechy reportażu, autobiografii, eseju, szkicu, a nawet streszczenia.
Epoka: Literatura współczesna po 1989 roku
Motywy: podróży, książki, religii, edukacji, kultury, wojny, historii, starożytności, nauki, języka, prasy, tolerancji, śmierci, czasu, geografii, reportażu, podróży, uchodźcy, ojczyzny, przemijania, pracy, niewolnictwa, śmierci, władzy
Streszczenie lektury „Podróże z Herodotem”
Przekroczyć granicę
Kapuściński wspominał wykłady o starożytnej Grecji, na które uczęszczał jako student Uniwersytetu Warszawskiego w roku 1951. Ze względu na minioną wojnę on i jego koledzy nie otrzymali do tej pory pełnego wykształcenia, wobec czego opowieści o antyku były dla nich czymś zupełnie nowym. To właśnie w sali wykładowej Kapuściński dowiedział się o istnieniu Herodota. Z początku narrator nie mógł przeczytać jedynej pracy Greka, zatytułowanej „Dzieje”, ponieważ jej polskie tłumaczenie czekało kilka lat na wydrukowanie, wstrzymane przez radziecką cenzurę. Wtedy we wszystkich tekstach doszukiwano się drugiego dna, innego znaczenia. „Dzieje” Herodota były tak naprawdę kroniką losów starożytnych państw, a opisy rządów tyranów budziły zastrzeżenia cenzorów. Dlatego też książka ukazała się dopiero w 1955 roku, dwa lata po śmierci Stalina.
Kapuściński ukończył studia i został reporterem w gazecie „Sztandar Młodych”. Jeździł po różnych wioskach śladami nadesłanych do redakcji listów, opisujących trudne realia komunistycznej Polski. Te podróże wzbudziły w nim pragnienie wyjazdu poza granice kraju. Rozmawiał o tym z redaktor naczelną, swoją przełożoną. Rok później kobieta zdecydowała się wysłać Kapuścińskiego do Indii, by napisał stamtąd reportaże przybliżające Polakom ten odległy kraj. Na drogę podarowała mu egzemplarz „Dziejów” Herodota.
Pierwszy przystanek na drodze do Indii miał miejsce w Rzymie. Kapuściński pierwszy raz widział świat za żelazną kurtyną. Zachwycała go różnorodność kolorów, piękne stroje, bogactwo towarów w sklepach i uprzejmość kasjerów. Odmienność mężczyzny pochodzącego z państwa komunistycznego także była widoczna na pierwszy rzut oka dla tamtejszych mieszkańców.
Skazany na Indie
W samolocie do Indii Kapuściński czytał podarowane mu „Dzieje”. We wstępie tłumacz Seweryn Hammer starał się przybliżyć nie tylko postać Herodota, ale także pewną tajemniczość, którą skrywał jego utwór: „[Dawniej] nie dzielono poszczególnych słów ani zdań – pisze Hammer – tak jak nie znano rozdziałów ani ksiąg, tekst był nieprzenikliwy jak tkanina”. Herodot krył się za tą tkaniną jak za szczelną zasłoną, której ani jemu współcześni, ani tym bardziej my nie jesteśmy w stanie do końca uchylić.
Kiedy Kapuściński wylądował w New Delhi, zdał sobie sprawę, że nie był przygotowany do podróży. Nie znał języka ani okolicy. Pomógł mu jakiś obcy, starszy mężczyzna, który zabrał go ze sobą do autobusu i zaprowadził do hotelu. Następnego dnia narrator wyruszył do miasta. Zignorował rikszarzy, którzy licząc na zarobek, chcieli zaoferować mu swoje usługi. Na targu zakupił dwie książki: Hemingwaya „For Whom the Bell Tolls” (żeby uczyć się języka) i księdza J.A. Dubois „Hindu Manners, Customs and Ceremonies”. Ksiądz Dubois przybył jako misjonarz do Indii w 1792 roku i spędził w tym kraju trzydzieści jeden lat, a owocem jego studiów nad zwyczajami Hindusów była owa […] książka, która po raz pierwszy z pomocą Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej ukazała się w Anglii w roku 1816.
Kiedy młody reporter wrócił do hotelu, okazało się, że nie rozumiał ani słowa z zakupionych książek, a słowniczek, którym dysponował, nie zawierał większości słów. Przerażony i przytłoczony chciał wrócić do Polski, jednak statek, na który miał kupiony bilet, utknął gdzieś na Morzu Śródziemnym. Skazany na pobyt w Indiach, robił wszystko, by nauczyć się angielskiego. Wyobrażał sobie przy tym, jak Herodot w swoich podróżach radził sobie z barierą językową.
Kapuściński musiał wreszcie zacząć zbierać materiał do swoich reportaży. W pierwszej kolejności udał się do Benares, które recepcjoniści w hotelu nazywali świętym miasteczkiem. Miejscowi polecili mu udanie się nad brzeg Gangesu o wschodzie słońca. Była to trudna przeprawa, ponieważ drogę torowały tłumy pielgrzymów, często niepełnosprawnych i żebraków. W rzece na płyciźnie odprawiano rytuał oczyszczenia chorych, a głębiej palono setki zwłok.
Bohaterowie lektury „Podróże z Herodotem”
Narrator
Ryszard Kapuściński (1932-2007), jeden z najbardziej znanych polskich reportażystów, nazywany cesarzem reportażu. W „Podróżach z Herodotem” prowadzi wielowątkową narrację, opisując nie tylko wydarzenia z własnej biografii, ale także kraje, po których podróżował, i ludzi, których spotykał. Swoje wspomnienia przeplata fragmentami „Dziejów” Herodota – książki, w której poszukiwał dla siebie wzorców reporterskiego kunsztu. Na wiele lat zżył się z własnym wyobrażeniem na temat postaci starożytnego Greka i jak sam o nim napisał: Był to już mój Herodot, a przez to, że mój – szczególnie mi bliski, taki, z którym miałem wspólny język i mogłem porozumieć się w pół słowa.
Herodot
Grecki historyk i podróżnik, który żył w V wieku przed naszą erą. „Dzieje” są jego jedyną pracą, która zachowała się do czasów współczesnych – opisywał w niej przede wszystkim historię wojen perskich, ale zajmował się także kulturą i geografią niemal całego znanego sobie świata (głównie Hellady, Persji i Egiptu). W „Podróżach z Herodotem” Grek jest przedstawiony w taki sposób, w jaki wyobrażał go sobie Kapuściński, tzn. jako ciekawskiego gadułę, ruchliwego, zaabsorbowanego, niestrudzonego nomadę, pełnego planów, pomysłów, hipotez. Ciągle w podróży, noszącego w myślach mapę świata.