Zdążyć przed Panem Bogiem

Hanna Krall

  • Szkoła średnia
  • Lektura obowiązkowa

Czas akcji: Czas pisania dzieła – lata 70. i wspomnienia z lat 1942-1963

Miejsce akcji:Warszawa, getto

Gatunek literacki: Dzieło łączy w sobie cechy powieści dokumentalnej, wywiadu-rzeki i reportażu

Epoka: Literatura współczesna lat 1939-1989

Motywy: moralności, pamięci, winy, nadziei, wiary, buntu, powstania, wojny, zbrodni, choroby, śmierci, losu, przeznaczenia, zagłady, Żyda, samobójstwa, cierpienia, kata, ofiary, przyjaźni, miłości, pisania, lekarza, pacjenta, autotematyzmu

Streszczenie lektury „Zdążyć przed Panem Bogiem”

Utwór powstał na podstawie rozmowy reporterki, Hanny Krall, z uczestnikiem powstania w getcie warszawskim – (wtedy dwudziestodwuletnim) Markiem Edelmanem. W utworze pojawiają się wymiennie dwie narracje czasowe. Pierwsza z nich odnosi się do czasów wojennych: okresu eksterminacji Żydów (który trwał od 22 lipca do 8 września 1942 roku) oraz wybuchu, przebiegu i stłumienia powstania w getcie warszawskim (czyli czasu od 19 kwietnia do 16 maja 1943 roku). Druga narracja czasowa obejmuje okres powstania dzieła (czyli lata 70.). Marek Edelman jest wówczas kardiologiem.
  Wydarzenia w utworze nie są opisane w chronologicznym porządku. Taki zabieg pisarski ma jednak istotną funkcję. Hanna Krall w pewnym momencie wywiadu mówi: Straciliśmy wątek (...). Choć prawdę mówiąc, nie jestem pewna, czy w ogóle istnieje tu jakiś wątek. Edelman pyta: To niedobrze? Reporterka odpowiada: Dlaczego? Dobrze. Przecież nie piszemy o historii. Piszemy o pamiętaniu.
  Hanna Krall rozpoczyna rozmowę z Markiem Edelmanem, nawiązując – co znamienne dla jej narracji – do szczegółu: Nosiłeś tego dnia sweter z czerwonej puszystej wełny. „To był piękny sweter” dodałeś „z angory. Po bardzo bogatym Żydzie...” Na nim były dwa skórzane pasy na krzyż, a pośrodku – na piersi – latarka. „Słuchaj, jak ja wyglądałem!” – mówiłeś mi, kiedy zapytałam o dzień dziewiętnasty kwietnia... Marek Edelman wspomina, że tego dnia obudziły go jeszcze odległe odgłosy strzałów, więc zaczął się ubierać dopiero około godziny dwunastej. Dowódcą ŻOB-u (czyli Żydowskiej Organizacji Bojowej) był Mordechaj Anielewicz. Przed wojną mieszkał on na Solcu, pomagał mamie w sprzedaży ryb – malował czerwoną farbą skrzela, aby wyglądały na świeże. Tego dnia był z nimi również chłopak, który przyniósł z aryjskiej strony broń. Planował wrócić, jednak było już za późno. Przeczuwając, że zginie, przekazał Edelmanowi informacje o swojej córce. Ukrywała się w klasztorze w Zamościu. Chłopiec poprosił Marka, by zajął się nią po wojnie. Jak dowiadujemy się z dalszej części utworu – córka została zaadoptowana przez amerykańską rodzinę. Ostatecznie popełniła jednak samobójstwo.
  Po trzech godzinach odgłos strzałów zamilkł. Następnego dnia przebiegła udana akcja wysadzenia około stu Niemców. Przed wieczorem okupanci wysłali zaś trzech żołnierzy z propozycją złożenia broni i przetransportowania powstańców do specjalnego obozu. Spotkali się jednak z jednoznaczną odmową – powstańcy otworzyli ogień. Edelman stwierdza, że to Niemcy wyznaczyli datę powstania. Likwidacja getta miała się bowiem rozpocząć 19 kwietnia 1943 roku. Wiedzieli o tym powstańcy, którzy otrzymywali informacje od Polaków mieszkających po aryjskiej stronie.
  Edelman wspomina Anielewicza. Mimo że został komendantem z własnej woli, ostatecznie się załamał. Popełnił zbiorowe samobójstwo wraz ze swoją dziewczyną Mirą i prawie osiemdziesięcioma innymi osobami. Reporterka pyta Edelmana, czy jemu i jego towarzyszom nie przyszło kiedykolwiek do głowy, żeby postąpić w ten sam sposób. Edelman odpowiada: Nigdy. (...) Nie poświęca się życia dla symboli.. Bohater przywołuje wspomnienie spalonego żywcem chłopaka, którego krzyk rozlegał się w całym getcie. Hanna Krall wypowiada wówczas ważne słowa: Myślę, że jeden spalony chłopak robi większe wrażenie niż czterysta tysięcy, a czterysta tysięcy większe niż sześć milionów..
  Edelman z reporterką zatrzymują się tuż obok betonowego słupa. Kardiolog wspomina, że już kiedyś przy nim stał. Wówczas to miejsce nazywało się Umschlagplatz. Prowadzono z niego ludzi do wagonów transportowych, które jechały do obozu śmierci. Edelman, pracując jako goniec szpitalny, miał za zadanie wyciągać rzekomo chorych, którzy potrzebni byli w ŻOB-ie. Akcja wywózkowa trwała od 22 lipca do 8 września 1942 r.
  W dalszej części utworu pojawia się wspomnienie tak zwanych numerków życia. Edelman tłumaczy, że Niemcy przekazywali do getta czterdzieści tysięcy kartek z pieczątką. Ten, komu udało się ją zdobyć, zostawał w getcie. Niemcy robili wszystko, by jak najdłużej utrzymać Żydów w przeświadczeniu o możliwości przetrwania wojny. Zyskiwali w ten sposób względny spokój i brak oporu. Spora część Żydów, mimo tlącej się nadziei, przeczuwała jednak w zabiegach Niemców spisek.
  Edelman wspomina szpital, w którym na górze mieściły się sale z dziećmi – kiedy Niemcy weszli na parter, lekarka zdążyła podać dzieciom morfinę. W ten sposób uratowała je przed śmiercią w komorze gazowej. Następnie powstaniec opowiada, jak pewnego razu francuski dziennikarz zapytał go, czy w czasie wojny i okupacji ludzie się kochali. Edelman odpowiedział mu wówczas: Otóż być z kimś to była w getcie jedyna możliwość życia. (...) Podczas ostatniej likwidacyjnej akcji [ludzie] biegli do Gminy, szukając jakiegoś rabina czy kogokolwiek, kto im da ślub, i szli na Umschlagplatz jako małżeństwo.

Przejdź do pełnej wersji

Bohaterowie lektury „Zdążyć przed Panem Bogiem”

Marek Edelman

  Główna postać, rozmówca Hanny Krall. Ostatni przywódca powstania w getcie warszawskim. Jego relacja powstania charakteryzuje się szczerością i brakiem patosu. W trakcie II wojny światowej pełnił w getcie funkcję gońca szpitalnego. W związku z tym każdego dnia mógł je opuszczać i wychodzić na stronę aryjską. Zanosił na badanie krew chorych na tyfus. Nigdy nie wykorzystał szansy na ucieczkę z getta. Solidaryzował się z jego mieszkańcami. Dołączył także do Żydowskiej Organizacji Bojowej i uruchomił działania podziemia. Po śmierci Anielewicza to właśnie na Edelmanie spoczywało podejmowanie ważnych decyzji w organizacji. Po wojnie został kardiologiem.

Ala

  Żona Marka Edelmana. Poznali się, gdy ta przyszła z patrolem AK uratować ludzi z bunkra. Ujęła Edelmana tym, że zdjęła pantofle i przeszła boso przez pole minowe. To ona zapisała Marka na medycynę.

Mordechaj Anielewicz

  Syn handlarki ryb. Pomagał matce w interesie, malując skrzela ryb na czerwono, aby te wydawały się świeższe. Został komendantem ŻOB-u na własne życzenie. Kierował walkami w getcie i podczas powstania. Załamał się przewagą Niemców i razem z grupą bojowników popełnił samobójstwo w bunkrze przy ul. Miłej 18. Po śmierci został odznaczony Krzyżem Walecznych i Krzyżem Grunwaldu III klasy.

Mira

  Dziewczyna Anielewicza, razem z nim popełniła samobójstwo.

Profesor Jan Moll

  Był kardiochirurgiem w Radomiu (w szpitalu św. Kazimierza). Po wojnie przeprowadzał skomplikowane operacje serca. Dokonał pierwszego zabiegu na pacjencie w stanie ostrego zawału serca. Uratował mu w ten sposób życie. Marek Edelman był jego asystentem.

Adam Czerniaków

  Inżynier oraz prezes gminy żydowskiej w getcie. Kiedy usłyszał o „akcji przesiedleńczej” Niemców, popełnił samobójstwo w lipcu 1942 r. Na jego grobie umieszczono fragment wiersza Norwida.

Arie (Jurek) Wilner:

  Ukrywał się w klasztorze dominikanek w Wilnie. Był przedstawicielem ŻOB-u po aryjskiej stronie i łącznikiem z AK. W 1943 roku został aresztowany i torturowany przez Gestapo. Mimo to nie ujawnił żadnych nazwisk ani informacji. Dzięki pomocy Grabowskiego udało mu się uciec. Był inicjatorem zbiorowego samobójstwa.

„Antek” – Icchak Cukierman

  Wysłannik i reprezentant ŻOB-u po aryjskiej stronie. Zastępca Anielewicza. Brał udział w powstaniu warszawskim. Opuścił getto przed akcją zbrojną. Następnie wyemigrował do USA.

Doktor Teodozja Goliborska

  Aktywna członkini Żydowskiej Organizacji Bojowej. Prowadziła w getcie badania nad głodem. Była współautorką pracy naukowej o tytule „Choroba głodowa”. Po wojnie opuściła kraj i udała się do Australii, gdzie pracowała jako lekarz.

Luba Blum

  Działaczka żydowska, prowadziła w getcie szkołę pielęgniarską.

„Zygmunt” – Zalman Frydrych

  Utknął w getcie, przemycając do niego broń. Podczas powstania pełnił funkcję łącznika między grupami bojowymi a sztabem ŻOB-u. Kontaktował się również ze stroną aryjską.

Michał Klepfisz

  Uczył Żydów wykonywania materiałów wybuchowych. Zasłonił swoim ciałem kolegów, do których strzelali Niemcy. Za oddanie życia został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari.

„Słoniniarz” – Henryk Grabowski

  Ratował Żydów. Pomagał im przechodzić na aryjską stronę oraz dawał schronienie w swoim domu.

„Wacław” – Mecenas Henryk Woliński

  Autor radiowych raportów o akcji likwidacyjnej w getcie (dostarczano je do londyńskiego rządu).

„Szyna” – Zbigniew Lewandowski

  Przed wojną uczył Żydów, jak przygotować materiały wybuchowe.

„Kret” – Zbigniew Młynarski

  Brał udział w akcji AK, kiedy próbowali się przebić do getta.

Jurgen Stroop

  Dowódca akcji likwidacyjnej getta warszawskiego. Po wojnie stanął przed Główną Komisją Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Otrzymał wyrok śmierci.

Pan Rzewuski

  Pacjent Profesora Molla. Operowany w stanie ostrego zawału serca, czego nigdy przedtem nie praktykowano.

Mania Bubnerowa

  Pacjentka Profesora Molla i Marka Edelmana. Po raz pierwszy przeprowadzono na niej pomyślną operację odwrócenia krwiobiegu. Przed pobytem w szpitalu sprzedawała długopisy i nawet dostała wyrok w zawieszeniu za przekręty biznesowe.

Pan Wilczkowski

  Pacjent Profesora Molla i Marka Edelmana. Był alpinistą i marzył o tatrzańskim szczycie.

Pan Wacław Rudny

  Pacjent Profesora Molla i Marka Edelmana. Pracował przy produkcji maszyn.

Przejdź do pełnej wersji

Motywy literackie w lekturze „Zdążyć przed Panem Bogiem”

Wszystkie lektury