Hobbit, czyli tam i z powrotem

John Ronald Reuel Tolkien

  • Szkoła podstawowa
  • Lektura obowiązkowa

Czas akcji: Czas akcji jest fikcyjny i autor precyzuje daty w dodatku do swojej słynnej trylogii, Władcy Pierścieni. Bohaterowie rozpoczynają wyprawę pod koniec kwietnia 2941 roku Trzeciej Ery Śródziemia, natomiast Bilbo powraca do Hobbitonu w czerwcu 2942 roku. Powieść kończy się wizytą Gandalfa i Balina u hobbita, jednak jej czas nie jest dokładnie określony – ma ona miejsce jesienią, kilka lat po opisywanych przygodach.

Miejsce akcji: Akcja książki ma miejsce w stworzonym przez Tolkiena świecie – Śródziemiu. Bohaterowie powieści odbywają po tej krainie podróż, która zaczyna się w Hobbitonie, gdzie mieszka Bilbo Baggins. Pokonują Góry Mgliste, po drodze zatrzymując się u elfów, w dolinie Rivendell. Dalej przedzierają się przez Mroczną Puszczę. Stamtąd płyną po Leśnej Rzece, docierając do Jeziora Długiego i wybudowanego na jego środku Miasta na Jeziorze. Stamtąd docierają do swojego celu – Samotnej Góry, w cieniu której rozpościera się spustoszone miasteczko Dal.

Gatunek literacki: Powieść fantastyczna

Epoka: XX-lecie międzywojenne

Motywy: fantastyczne, magiczne, podróży, przygody, skarbu, przyjaźni, śmierci, wojny, chciwości, zagadek, podstępu, władzy, okrucieństwa, tęsknoty, wykluczenia społecznego

Streszczenie lektury „Hobbit, czyli tam i z powrotem”

Rozdział 1. Nieproszeni goście

  Do Hobbitonu, pod Pagórek, gdzie mieszkał Bilbo Baggins, przybył Gandalf. Czarodzieja nie było w tych okolicach od dawna i wszyscy zdążyli zapomnieć, jak wygląda, nawet Bilbo, choć Gandalf był przyjacielem jego rodziny.
  Rozmowa rozpoczęła się powitaniem ze strony hobbita. Okazało się, że czarodziej poszukuje kogoś, kto chciałby wziąć udział w jego wyprawie. Choć Bilbo jasno zakomunikował, że w tych okolicach przygody są nikomu niepotrzebne, staruszek oznajmił, że to właśnie Bagginsa zamierza wysłać na wyprawę. Ten kategorycznie odmówił, lecz zanim schował się za drzwiami swojej nory, zaprosił Gandalfa na herbatę na dzień następny. Początkowo był zły na siebie za ten pomysł, jednak szybko udało mu się o tym zapomnieć.
  Dopiero gdy nazajutrz ktoś zadzwonił dzwonkiem przy drzwiach, hobbit przypomniał sobie całą rozmowę. Szybko przygotował nakrycie stołu i poszedł powitać gościa. Do holu, ku zaskoczeniu Bilba, wszedł nie Gandalf, tylko krasnolud Dwalin. Zachowywał się tak, jakby go tu oczekiwano. Bilbo zaprosił nieznajomego do stołu, jednak zaraz znowu rozległ się dzwonek. Także i tym razem zamiast Gandalfa za drzwiami hobbit zastał krasnoluda – Balina. Ten, zauważając płaszcz swojego brata, powiedział: „Zaczynają się, jak widzę, schodzić”, co wprawiło gospodarza w zaniepokojenie. Następni pojawili się Kili i Fili. Po nich zaś całą gromadą: Dori, Nori, Ori, Oin i Gloin. Każdy krasnolud, przedstawiając się, dodawał: „Do usług”. Bilbo był szczerze zmartwiony niezapowiedzianymi odwiedzinami. Wtem usłyszał, jak ktoś z całej siły uderza laską o drzwi wejściowe. Tym razem wreszcie był to Gandalf, ale w towarzystwie jeszcze czterech krasnoludów: Bifura, Bofura, Bombura i Thorina.
  Wkrótce wszystkie trzynaście krasnoludów wraz z czarodziejem zasypali hobbita zamówieniami. Okazało się, że cała drużyna zamierza zostać nie tylko na podwieczorku, ale i na kolacji, oraz jeszcze długo po niej. Nim Bilbo poznał cel dziwnego zgromadzenia w jego domu, goście przy wtórze przyniesionych przez siebie instrumentów zaczęli śpiewać krasnoludzkie pieśni. Były tak piękne, że przez krótki moment Baggins zapragnął wyruszyć w świat. Marzenie prysło wraz z końcem muzyki. Thorin, najdostojniejszy z krasnoludów, nazywany także Dębową Tarczą, zaczął przemawiać. Kiedy jednak oznajmił, że chodzi o wyprawę, z której być może nikt nie wróci żywy, Bilbo krzyknął i upadł na podłogę. Krasnoludy ułożyły go na kanapie, by doszedł do siebie, a same kontynuowały naradę. Wątpiły, by „malec” przydał im się w podróży. Nie widziały w nim dzielnego włamywacza, którego potrzebowały, choć Gandalf zapewniał o jego męstwie.
  Kiedy hobbit oprzytomniał, sam stanął w swojej obronie, powołując się na odważne dokonania swojego prapraprapradziadka. Dyskusję na ten temat przerwał wreszcie czarodziej, mówiąc, że skoro on wybrał Bagginsa na włamywacza, to znaczy, że się nadaje. Przystąpiono więc do omawiania planu wyprawy. Jej celem była Samotna Góra, pełna krasnoludzkich skarbów zgromadzonych przez dziadka Thorina, którą lata temu zagarnął chciwy smok, Smaug. Ze względu na potęgę smoka, postanowiono po cichu włamać się do środka dobrze ukrytym, bocznym wejściem. Stąd wynikała potrzeba zwinnego włamywacza w drużynie. Podczas narady Gandalf przekazał Thorinowi mapę i klucz, które otrzymał wcześniej od jego ojca. W końcu jednak Bilbo przerwał dyskusję, proponując wszystkim nocleg i poranne śniadanie. Uznał, że krasnoludy powinny wyruszyć, a dopiero u celu usiąść na progu ukrytego wejścia i tam bardzo porządnie się zastanowić, a na pewno coś wymyślą. Kiedy wszyscy zostali ułożeni do snu, Baggins wciąż nie był pewien, czy zamierza gdziekolwiek wyruszyć. Postanowił, że jednak nie wstanie o świcie. I rzeczywiście, kiedy się obudził, słońce było już wysoko na niebie.

Rozdział 2. Pieczeń barania

  Goście zostawili w kuchni okropny bałagan. Mimo to Bilbo sam sobie się dziwił, że w głębi ducha czuł się odrobinę zawiedziony ich postanowieniem, by zostawić go w domu. Kiedy oporządził norę, niespodziewanie wszedł do niej Gandalf. Okazało się, że hobbit nie zauważył wiadomości pozostawionej mu przez kompanię krasnoludów. Mówiła ona o spotkaniu w gospodzie „Pod Zielonym Smokiem” o godzinie jedenastej przed południem. Bilbo miał więc dziesięć minut, by dostać się na miejsce. Udało mu się dobiec punktualnie, był przez to jednak zupełnie nieprzygotowany. Na szczęście mógł liczyć na pomoc towarzyszy: Dwalin użyczył mu swojego zapasowego płaszcza i kaptura, a Gandalf zadbał o chustki do nosa, fajkę i tytoń hobbita. Drużyna pamiętała także o małym kucu, na którym mógł on podróżować.
  Pierwszy miesiąc wyprawy mijał kompanii spokojnie. Na koniec maja pogoda jednak się zepsuła. Drogi stały się gorsze i nie można już było znaleźć dobrej gospody. Ludność mówiła tu innym językiem. Na dodatek nikt nie wiedział, gdzie zniknął Gandalf. Po raz pierwszy bohaterowie musieli nocować pod gołym niebem. Gdyby tego było mało, nikomu nie udało się rozpalić ognia, a kuc, którego objuczono torbami z żywnością, przepadł w rwącej rzece. Wtem, Balin, który pełnił wartę, zauważył w oddali światło. Drużyna spierała się, czy powinni pójść w jego kierunku. Ostatecznie o ich wyborze zadecydował fakt, iż był wśród nich włamywacz.
  Kiedy dotarli odpowiednio blisko, Thorin posłał Bilba na zwiady. Ten, jak każdy hobbit, poruszał się po lesie bezszelestnie. Na miejscu zobaczył trzy wielkie trolle siedzące przy ognisku i narzekające na to, że od dawna nie jadły ludzkiego mięsa, tylko baraninę. Olbrzymy miały na imię William, Tom oraz Bert. Bilbo uznał, że nie może powrócić do towarzyszy z pustymi rękami. Kiedy jednak wyciągnął sakwę z kieszeni Williama, ta okazała się zaczarowana i pisnęła: „Ejże, coś ty za jeden?”. Zdemaskowany i zaskoczony bohater przedstawił się trollom jako włamyhobbit. Olbrzymy pokłóciły się o to, co powinny zrobić z intruzem, i dzięki temu włamywaczowi udało schować się za drzewami. Bójkę przerwało pojawienie się Balina, który, zajęty poszukiwaniem hobbita, szybko został złapany w worek. Taki sam los spotkał resztę krasnoludów, choć nie obyło się bez walki.
  Trolle debatowały nad tym, w jaki sposób powinny przyrządzić złapane krasnoludy do zjedzenia. Nie były świadome, że w dyskusji brała udział czwarta osoba, która kolejno naśladowała głosy każdego z nich. Był to Gandalf, który celowo przedłużał sprzeczkę. Zaczynało bowiem świtać, a pod wpływem słońca trolle zmieniały się w kamień. Tak też stało się z Williamem, Tomem i Bertem.
  Uratowane krasnoludy za namową czarodzieja postanowiły przeszukać znajdującą się nieopodal jaskinię trolli. Udało im się do niej wejść dzięki kluczowi, który znalazł Bilbo. Wynieśli stamtąd złoto (które postanowiono zakopać), miecze, a także żywność. Po odpoczynku ruszyli znowu w podróż. Gandalf wytłumaczył, że odłączył się od drużyny, by zbadać dalszą część drogi. Wrócił natomiast, kiedy napotkane przypadkiem elfy z Rivendell opowiedziały mu o trzech trollach. Wyczuł zagrożenie dla swoich towarzyszy i postanowił im pomóc.

Przejdź do pełnej wersji

Bohaterowie lektury „Hobbit, czyli tam i z powrotem”

Bilbo Baggins

  Zamożny hobbit zamieszkujący pod Pagórkiem. Hobbici byli mniejsi od krasnoludów, ubierali się najczęściej na żółto i zielono. Nie nosili butów, ponieważ mieli owłosione stopy o grubych podeszwach. W żyłach Bilba płynęła krew Bagginsów i Tuków. Bagginsowie mieli typowo hobbickie usposobienie, to znaczy nie lubili dalekich wypraw, a uwielbiali jedzenie (potrafili zjadać nawet dwa syte obiady w ciągu dnia). Tukowie natomiast charakteryzowali się odrobiną dziwactwa i awanturnictwa. Często lubili znikać w poszukiwaniu przygód. Bilbo odziedziczył niewielką część tego szaleństwa, co wyszło na jaw dopiero w trakcie wędrówki z krasnoludami. Choć cały czas tęsknił za wygodami ciepłej norki, wiele razy uratował swoim przyjaciołom skórę, dlatego też pod koniec został niemal przywódcą wyprawy. Przede wszystkim jednak został zatrudniony jako włamywacz. Nie zależało mu na bogactwie, o wiele bardziej cenił sobie bezpieczeństwo i zdrowie swoje oraz przyjaciół. Dlatego zgodził się przyjąć tylko niewielką część swojego wynagrodzenia, a część z niego i tak rozdał w prezentach po drodze do domu.

Gandalf

  Czarodziej, znający wiele magicznych sztuczek związanych z użyciem ognia. To on wytypował Bilba Bagginsa jako włamywacza i czternastego członka kompanii, którego potrzebowały krasnoludy. Gandalf często ratował drużynę z opresji. Miał dużą wiedzę o świecie, znał wiele osób, nawet, jeśli one nie znały jego.

Thorin Dębowa Tarcza

  Syn Thraina i wnuk Throra, Króla spod Góry. Najdostojniejszy z krasnoludów, przywódca kompanii. Należał do plemienia Durina, czyli plemienia krasnoludów długobrodych. Nosił błękitny kaptur. Przemawiał zawsze we wzniosłym stylu. Był dobrym i godnym zaufania władcą, niestety, po dotarciu do Samotnej Góry zaczął popadać w obłęd, chorobę spowodowaną chciwością. Krasnoludy miały do niej wielką skłonność. Przed śmiercią zrozumiał jednak swoje błędy i pojednał się z przyjaciółmi.

Kompania krasnoludów

  Dwunastu poddanych Thorina, byli to Kili i Fili (jego siostrzeńcy), Dwalin i Balin (Balin był najstarszy z kompanii zaraz po Thorinie), Ori, Dori i Nori, Oin i Gloin, a także Bifur, Bofur i Bombur (Bombur był najgrubszym krasnoludem, co często przysparzało mu problemów). Kili i Fili zginęli w Bitwie Pięciu Armii. Pozostali natomiast przyłączyli się później do Daina, zamieszkując przy Samotnej Górze.

William, Tom i Bert

  Trolle zamieszkujące jaskinię niedaleko od Rivendell. W wyniku działań Gandalfa zostały zamienione w kamień.

Elrond

  Gospodarz Ostatniego Przyjaznego Domu w dolinie Rivendell, przywódca elfów z tamtych stron i przyjaciel Gandalfa.

Gollum

  Potwór żyjący w jaskiniach goblinów. Poprzedni właściciel magicznego pierścienia. Mówił głównie sam do siebie, używając przy tym zwrotu „mój ssskarbie”. Żywił się rybami i goblinami, które udało mu się upolować.

Gobliny z Gór Mglistych

  Zamieszkiwały górskie jaskinie. Często napadały na ludzi we współpracy z wargami. Dowodził nimi Wielki Goblin, którego zabił Gandalf.

Wargowie

  Plemię olbrzymich wilków, żyjące nieopodal Gór Mglistych. Dowodził nimi wielki, siwy warg. Spółkowali z goblinami, u ich boku brali udział w Bitwie Pięciu Armii.

Wódz Orłów

  Ze swoimi poddanymi zamieszkiwał niedaleko Gór Mglistych. Uratował kompanię Thorina przed wargami. Potem pomógł im dostać się do Samotnej Skały. Przyłączył się do Bitwy Pięciu Armii, decydując o zwycięstwie ludzi, elfów i krasnoludów. W późniejszych czasach został mianowany Królem Wszystkich Ptaków.

Beorn

  Rosły mężczyzna o bujnej brodzie, który potrafił zmieniać się w wielkiego, czarnego niedźwiedzia. Mieszkał niedaleko Samotnej Skały, a przy jego domu żyło wiele różnych zwierząt, np. konie, owce czy pszczoły. Rzadko przyjmował gości, był wobec nich nieufny oraz łatwo wpadał w gniew, ale swoich przyjaciół traktował łaskawie. Pomógł krasnoludom przygotować się do wyprawy przez Mroczną Puszczę, a potem wsparł ich w Bitwie Pięciu Armii.

Król leśnych elfów

  Niewymieniony z imienia. Wraz ze swoimi poddanymi zamieszkiwał Mroczną Puszczę. Nosił koronę z liści lub kwiatów, w zależności od pory roku. Tak, jak wszystkie leśne elfy, był bardzo nieufny wobec nieznajomych, dlatego też pojmał krasnoludy, które przeszkadzały w urządzanych ucztach. Później jednak pomógł ludziom ze zniszczonego Miasta na Jeziorze, a w Bitwie Pięciu Armii sprzymierzył się z nimi oraz z krasnoludami. Jego ulubionymi kamieniami były szmaragdy.

Władca Miasta na Jeziorze

  Niewymieniony z imienia. Dbał tylko o siebie i własne wygody, nie patrząc na swoich obywateli. Po Bitwie Pięciu Armii otrzymał złoto na odbudowę Miasta na Jeziorze, jednak zamiast tego zagarnął dużą część skarbu, po czym uciekł na Pustkowie. Tam zmarł z głodu.

Smaug

  Czerwonozłoty smok, który ponad sto lat przed akcją powieści spustoszył dolinę Dal oraz wypędził krasnoludy z Samotnej Góry, zagarniając ich bogactwa. Jak każdy smok, był chciwy i okrutny. Zginął, napadając na Miasto na Jeziorze, zastrzelony czarną strzałą przez Barda.

Bard

  Dowódca łuczników z Miasta na Jeziorze. To on zabił Smauga. Był odważny i starał się pomagać innym ludziom. Po Bitwie Pięciu Armii odbudował miasto w dolinie Dal, a dookoła niego zgromadziło się wielu poddanych, nie tylko z Miasta na Jeziorze, ale także z innych stron świata.

Roak

  Syn Karka, przyjaciela krasnoludów. W dawnych czasach plemię Durina korzystało z usług tych ptaków jako posłańców. Roak był wodzem Wielkich Kruków. To on przekazał Thorinowi wieści o śmierci Smauga, a także był jego łącznikiem z Dainem.

Dain

  Syn Naina, kuzyn Thorina. Po Bitwie Pięciu Armii został mianowany nowym Królem pod Górą, w samej bitwie dowodził natomiast armią krasnoludów. Podczas jego rządów plemię Durina rosło w siłę, żyjąc w harmonii z elfami i ludźmi z tamtych okolic.

Bolg

  Przywódca goblinów w Bitwie Pięciu Armii, podczas której poległ.

Bagginsowie z Sackville

  Kuzyni Bilba, którzy dobrali się do jego majątku pod jego nieobecność. Nie uznali swojego krewnego po powrocie z wyprawy za prawdziwego i zawsze już uważali, że w rzeczywistości Bilbo nie żyje.

Przejdź do pełnej wersji

Motywy literackie w lekturze „Hobbit, czyli tam i z powrotem”

Wszystkie lektury