Medaliony

Zofia Nałkowska

  • Szkoła podstawowa
  • Lektura obowiązkowa

Czas akcji: Akcja właściwa obejmuje pierwsze miesiące po II wojnie światowej, jednak opowieści rozmówców narratorki dotyczą lat wojennych.

Miejsce akcji: Różne miejsca zagłady na terenach Polski, niektóre niewymienione z nazwy, np. akcja „Profesora Spannera” ma miejsce w Gdańsku, w „Dnie” bohaterka wymienia m. in. więzienie na Pawiaku, „Człowiek jest mocny” przenosi czytelnika do pałacu w Chełmnie, a ostatnie opowiadanie dotyczy Oświęcimia.

Gatunek literacki: Zbiór opowiadań, literatura dokumentalna

Epoka: Literatura współczesna lat 1939-1989 (literatura wojny i okupacji)

Motywy: wojny, cierpienia, śmierci, choroby, rany, ucieczki, pomocy, okrucieństwa, miłosierdzia, naukowca, lekarza, dziecka, zwłok, masowej zagłady, Żyda

Streszczenie lektury „Medaliony”

Profesor Spanner

  Pewnego majowego dnia członkowie Głównej Komisji Badań Zbrodni Niemieckich, w towarzystwie dwóch zagranicznych profesorów, przybyli do Instytutu Anatomicznego w Gdańsku. W ciemnej piwnicy znajdowało się trzysta pięćdziesiąt ciał składowanych w basenach. Trupy były doskonale zakonserwowane. Niektóre były pozbawione głów, inne pokrojone na części lub odarte ze skóry. Dalej, w domku z czerwonej cegły, znajdowały się kotły do gotowania zmarłych, a także wygotowane kości, spreparowana skóra czy mydło. Część kompleksu budynków została spalona. Po obejrzeniu zniszczeń profesorowie, znajomi Spannera, odłączyli się od grupy.
  Komisja przesłuchiwała więźnia, pracownika Instytutu Anatomicznego, podopiecznego profesora Spannera. Opowiadał, jak studenci oddzielali skórę, mięso i tłuszcz ludzki od kości. Skóra była wyprawiana, mięso palone, z tłuszczu robiono mydło, a z kości kościotrupy. Profesor Spanner był cywilem, który zaciągnął się do SS jako lekarz. Wyjechał w styczniu 1945 roku. Miał wrócić do Instytutu, jednak do teraz nikt nie wiedział, gdzie się znajdował. Trupy tutaj zwożono ze szpitali, więzień i obozów z całego Pomorza. W więzieniu gdańskim ścinano skazanych na gilotynie. Spanner brał stamtąd trupy tylko, kiedy mu ich brakowało, preferował bowiem ciała z głowami. Produkcja mydła miała być sekretem, nawet studentów do niej nie dopuszczano. Dostęp do Palarni był ograniczony. Więzień twierdził, że to dlatego, że Spanner bał się oburzenia ludzi z miasta – nikt mu nie powiedział, że to przestępstwo. W Instytucie wszyscy myli się tym mydłem, choć czuli obrzydzenie. Spanner próbował zamaskować jego zapach różnymi olejkami, ale nic to nie dawało. Mimo to dobrze się pieniło, więc go używano i zabierano do domów.
  Potem Komisja przesłuchiwała dwóch profesorów, przyjaciół Spannera. Zeznali, że nie mieli pojęcia o fabryce mydła, a także, że jej szef był specjalistą w sprawie anatomii patologicznej. Jako potencjalne powody wytwarzania mydła z tłuszczu ludzkiego podali posłuszeństwo partii oraz wzgląd na stan ekonomiczny Niemiec.

Dno

  Narratorka rozmawiała ze starszą kobietą, która w czasie wojny straciła męża i dwójkę dzieci. Nie była pewna, czy wszyscy zmarli, ale od dawna nie miała o nich żadnych wiadomości. Początkowo aresztowali ją razem z córką i wywieźli do Niemiec, gdzie torturowano je w obozach. Potem się rozdzieliły. Syna wzięto z powstania.
  Przez jakiś czas kobieta pracowała z córką w fabryce amunicji. Zmiany trwały dwanaście godzin, a żeby zdążyć do fabryki na szóstą rano, musiały wstawać o trzeciej. Dostawały bardzo mało jedzenia – trochę chleba, gorzką kawę i zupę z jakichś liści. Produkowały kule do dział, samolotów i przeciwlotnicze. Musiały wyrobić ich konkretną ilość, inaczej były katowane. Kary dawano także za złe posłanie łóżka lub niedokładne umycie kubka. Trzeba wtedy było iść do bunkra lub stać dwanaście godzin na mrozie w letniej sukience. W bunkrach składowano trupy kobiet zmarłych w tym lagrze. Kiedy zamykano tam za karę, nie dawano nic do jedzenia, więc wygłodzone więźniarki w desperacji zjadały mięso z martwych ciał. Esesmanki często kopały umierające kobiety, nie wierzono także, kiedy któraś zachorowała. Mężczyzn karano gorzej, ich bunkry znajdowały się pod ziemią, a na mrozie stawiano ich po kolana w wodzie.
  Kobieta opowiadała także o transporcie z Pawiaka do Ravensbrück. Ładowano ludzi ciasno do wagonów bydlęcych, tak, że nie mogli nawet usiąść. Droga trwała siedem dni w strasznym upale. Jednego razu, podczas postoju oficer niemiecki kazał otworzyć wagony. Okropnie się wystraszył, kiedy zobaczył w jakim stanie byli przewożeni ludzie. Pozwolono im się doprowadzić do porządku, a potem ruszono dalej. Po drodze część osób zwariowała lub udusiła się.

Kobieta cmentarna

  Narratorka znalazła się na cmentarzu w pobliżu żydowskiego getta. Spotkała kobietę pielęgnującą kwiaty na grobach. Ta natomiast zaczęła opowiadać o poszczególnych grobach. Najwięcej uwagi poświęciła młodej kobiecie, którą wykopywano dwa razy po pogrzebie. Za pierwszym razem jej mąż chciał udowodnić, że zginęła z winy lekarzy. Za drugim, męża trzeba było razem z nią pochować, ponieważ popełnił samobójstwo.
  Owa kobieta cmentarna mieszkała zaraz pod murem getta. Widziała i słyszała, jak Żydów palono w mieszkaniach i rozstrzeliwano na ulicach. Żałowała ich, bycie świadkiem takich tortur wywierało na niej piętno. Wierzyła jednak w niemiecką propagandę, że Żydzi bardziej niż hitlerowców nienawidzą Polaków i będą chcieli ich wymordować po wojnie.

Przejdź do pełnej wersji

Bohaterowie lektury „Medaliony”

Narratorka

  Członkini Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce. Razem z nią prowadziła dochodzenie na temat okrucieństw hitlerowców dokonanych podczas II wojny światowej. W tym celu odwiedziła różne miejsca kaźni, a także przeprowadziła rozmowy ze świadkami tamtych wydarzeń.

Profesor Spanner

  Niemiecki naukowiec, był cywilem, który sam zgłosił się do SS jako lekarz. Koledzy opisywali go jako specjalistę w zakresie anatomii patologicznej. W Instytucie Anatomicznym w Gdańsku nie tylko prowadził zajęcia dla studentów, ale także zajmował się produkcją mydła z tłuszczu ludzkiego. Wyjechał w styczniu 1945 roku i już nie wrócił. Nikt nie wiedział, gdzie się znajdował.

Bohaterka opowiadania „Dno”

  Siwa, ładna kobieta. Wojna odebrała jej męża i dwójkę dzieci. Nim rozdzieliła się z córką, pracowała z nią w fabryce amunicji, o czym opowiedziała narratorce.

Kobieta cmentarna

  Mieszkała nieopodal żydowskiego getta i zajmowała się grobami na tamtejszym cmentarzu. Opowiadała narratorce o miejscu swojej pracy, a także o tym, co działo się w getcie.

Bohaterka opowiadania „Przy torze kolejowym”

  Uciekła z wagonu bydlęcego razem z mężem i współwięźniami. W trakcie ostrzału jej mąż i inny mężczyzna zostali zabici, ją natomiast unieruchomiła kula w kolanie. Świadkowie bali się jej pomóc ze względu na grożącą za to karę śmierci. W końcu zastrzelił ją młody człowiek, który towarzyszył jej cały dzień.

Dwojra Zielona

  Drobna, trzydziestopięcioletnia kobieta z czarną przepaską na jednym oku. Żydowska wdowa, która straciła męża w trakcie wojny. Oko straciła podczas niemieckiej zabawy w Sylwestra, kiedy została postrzelona, natomiast złote zęby wyrwała sobie sama, by mieć pieniądze na chleb. Po wojnie opiekowała się cudzym mieszkaniem i sprzątała w nim.

Bohaterka opowiadania „Wiza”

  Tęga kobieta o krótko obciętych włosach. Przed wojną przeszła na katolicyzm. Niedaleko obozu, w którym się znajdowała, był kawałek łąki, który esesmanki nazywały wizą. Podczas sprzątania wysyłały tam wszystkie kobiety, by stały na mrozie.

Michał P.

  Młody Żyd o atletycznej budowie ciała. Najpierw pracował w Ugaju, potem Niemcy wywieźli go do pałacu w Chełmnie. Pomagał tam chować ciała zagazowanych ludzi w lesie. Pewnego dnia zagazowano jego żonę i dzieci, przez co chciał popełnić samobójstwo. Niedługo potem uciekł, wymykając się z samochodu w las. Dzięki temu przeżył wojnę.

Przejdź do pełnej wersji

Motywy literackie w lekturze „Medaliony”

Wszystkie lektury