Tędy i owędy

Melchior Wańkowicz

  • Szkoła średnia
  • Lektura obowiązkowa

Czas akcji: Początek XX wieku (okres dzieciństwa i młodości autora), I wojna światowa, lata 20., 30. i późniejsze, aż do lat 60.

Miejsce akcji: Polska, Stany Zjednoczone

Gatunek literacki: Reportaż

Epoka: Literatura współczesna lat 1939-1989

Motywy: wspomnień, przeszłości, miasta, szkoły, nauczyciela, ucznia, wędrówki, podróży, spotkania, studiów, emigracji, społeczeństwa, ojczyzny

Streszczenie lektury „Tędy i owędy”

Streszczenie

Wagary

  Melchior Wańkowicz z nostalgią, humorem i autoironią wspomina swoje dzieciństwo i młodość spędzoną w Warszawie. Opowieść zaczyna się od traumatycznego przyjazdu do stolicy na egzamin do gimnazjum – autor czuje się jak kurczak wieziony na targ. Momentem ulgi okazuje się pierwsze spotkanie z babką śmietankową, która – jako nieznane mu dotąd cudo cukiernicze – staje się symbolem miejskiego zachwytu, ale i dziecięcej naiwności. Wspomnienie o tej babce przekształca się w refleksję o ulotności dziecięcych oczekiwań i zawodzie, jaki niesie zderzenie marzeń z rzeczywistością.
  Dalej autor kreśli barwny obraz dorastania w Warszawie: opowiada o zmieniających się modach cukierniczych i ulicznych przysmakach, pierwszych zauroczeniach pensjonarkami, uczniowskich strojach i próbach indywidualizacji ubioru po zniesieniu rosyjskich mundurów. Z humorem opisuje szkolne wybryki, w tym słynne telefoniczne psoty, jak te kierowane do nieszczęsnej pani Łabędź. Opowiada też o młodzieńczych uczuciach – platonicznych i wstydliwych, o wzdychaniu do dziewcząt, które mijano bez słowa, o pierwszych próbach tańca i zabiegach o miejsce w karnetach balowych.
  Kolejne części fragmentu przedstawiają życie towarzyskie młodzieży: łyżwy w Dolinie Szwajcarskiej, miłosne uniesienia, zakazane rewiry i fascynacje sceną kabaretową. Autor dzieli się obserwacjami z dorosłości – wspomina moment, gdy jako urzędnik w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych spotyka przypadkiem dawną „ofiarę” młodzieńczych żartów telefonicznych, panią Łabędź, i ma ochotę zapytać, czy zniosła już jajko.
  Wspomnienia Wańkowicza przeplatane są refleksją nad moralnością młodzieży sprzed lat i współczesnym podejściem do wychowania, a także tęsknotą za dziecięcym wzruszeniem i nieszkodliwymi psotami. Autor pokazuje, że młodość, choć niepozbawiona głupstw, była przeżywana z sercem i wyobraźnią, pełna niewinnych uniesień, śmiesznych wybryków i małych osobistych przygód.

Od ściągaczki do belferki

  Wańkowicz z humorem i dystansem wspomina swoje młodzieńcze doświadczenia edukacyjne oraz początki kariery nauczycielskiej. Zaczyna od refleksji nad tym, jak nieoczekiwanie szybko z ucznia stał się nauczycielem, w dodatku w czasie wojny, gdy brakowało kadry pedagogicznej. Przypomina swoje trudne początki w nauce, niepowodzenia, egzamin u pobłażliwego Rontalera oraz późniejszą edukację w carskich gimnazjach, gdzie za rozmowy po polsku trafiał do karceru. Z sentymentem opisuje strajki uczniowskie, „komplety” i przejęcie przez uczniów inicjatywy w walce o polską szkołę.
  Autor kreśli barwny obraz lat szkolnych – pełen humoru, wybryków, dziecięcej pomysłowości i oporu wobec systemu. Wspomina nauczycieli o różnym podejściu i charakterze: pobłażliwych, ekscentrycznych, surowych czy ideowych, z których wielu wywarło na nim trwałe wrażenie. Opisuje szkolne żarty, demonstracje, wyścigi na przerwach i dziecięce rewolty, jak choćby celowe zakłócanie lekcji francuskiego czy łaciny.
  W drugiej części fragmentu narrator przechodzi do opisu swoich pierwszych doświadczeń jako nauczyciel. Przerażony i niepewny siebie wykłada historię uczennicom na pensji pani Kurmanowej. Aby zachować autorytet, ucieka się do surowości – stawia niskie stopnie i wprowadza pisemne ćwiczenia z przypisanymi tematami, co uniemożliwia ściąganie.
  Na koniec Wańkowicz przytacza scenę, w której na zebraniu pedagogicznym jego wpis do jednego z zeszytów wywołuje zastrzeżenia przełożonej, a sam autor uświadamia sobie, jak ogromna zmiana zaszła w jego życiu – z ucznia stał się „panem profesorem”, z uczestnika uczniowskich wybryków – częścią systemu, który sam kiedyś podważał.

Syzyfowe matury

  Tym razem Wańkowicz opisuje początki swojej pracy jako nauczyciela historii w czasie I wojny światowej. Wspomina, że jeszcze niedawno był uczniem, a nagle został profesorem – co dla niego samego było trudne do uwierzenia. Z ironią przypomina, jak nie wierzono w jego zdolności – niemiecki guwerner twierdził, że nie dojdzie nawet do trzeciej klasy. Tymczasem los sprawił, że został nauczycielem, mimo że sam w niedalekiej przeszłości ledwo ukończył szkołę.
  W dalszej części autor opisuje komiczne i absurdalne sytuacje szkolne z czasów carskich gimnazjów. Przedstawia rosyjskich nauczycieli i ich podejście do wychowania – od rutynowego zbierania atramentu z ławek po śledzenie, czy uczniowie nie mają „zgubnych wpływów” ideologicznych. Wspomina również o rewolucyjnych nastrojach wśród uczniów – od dziecięcych wygłupów po strajk i walkę o polskie szkoły. Opisuje atmosferę tej walki jako połączenie młodzieńczego buntu, radości i patriotycznego zrywu. Nawet w takich chwilach nie brakowało humoru – jak wtedy, gdy uczniowie wyrzucili dzienniczki postępów przez okna na znak oporu.
  Fragment kończy się opisem narodzin polskiego gimnazjum – szkoły z językiem wykładowym polskim, choć bez oficjalnych praw. Wańkowicz opisuje je jako szkołę przepełnioną uczniami i żywiołową, z barwnym życiem uczniowskim, pełnym wybryków, żartów, ale i zaangażowania w naukę oraz sprawy narodowe.

Przejdź do pełnej wersji

Bohaterowie lektury „Tędy i owędy”

Melchior Wańkowicz

  Główny bohater i narrator utworu. To najważniejsza postać książki, która nie tylko obserwuje świat i po nim podróżuje, ale go czynnie komentuje. Jest zarazem reporterem, gawędziarzem i uczestnikiem zdarzeń. Pokazuje się jako człowiek wrażliwy na codzienność, uważny obserwator życia społecznego i narodowego.
  Melchior Wańkowicz urodził się w Kałużycach (dzisiejsza Białoruś). Wychowywał się u babki po śmierci obojga rodziców. Edukację rozpoczął w Zakopanem, a następnie kontynuował w Warszawie, gdzie zaangażował się w działalność niepodległościową. Po maturze studiował prawo i nauki polityczne w Krakowie. W czasie I wojny światowej służył w armii rosyjskiej, a następnie w I Korpusie Polskim, za co odznaczono go Krzyżem Walecznych. Po wojnie działał jako urzędnik i publicysta. Był współzałożycielem wydawnictwa „Rój” i autorem znanych haseł reklamowych. W czasie II wojny światowej przebywał za granicą, a jako korespondent wojenny towarzyszył II Korpusowi generała Andersa, relacjonując między innymi bitwę o Monte Cassino. Jego córka Krystyna zginęła w powstaniu warszawskim. Po wojnie wrócił do Polski, gdzie w 1964 roku podpisał protest przeciw cenzurze, za co został skazany, choć wyrok zawieszono. Zmarł w 1974 roku w Warszawie. Twórczość Wańkowicza obejmuje między innymi takie utwory, jak „Szczenięce lata”, „Na tropach Smętka”, „Bitwę o Monte Cassino”, „Ziele na kraterze” i „Karafkę La Fontaine’a”. Był cenionym reportażystą, którego dzieła łączą formę literacką z dokumentalną, nasycone są patriotyzmem i troską o losy Polski.

Polska – ukryty bohater zbiorowy

  Choć nie jest osobą, Polska w tej książce ma niemal cechy bohatera literackiego. Wańkowicz pokazuje kraj w całej jego rozciągłości – od dzikiej przyrody po pejzaże miejskie, od wsi po emigracyjne dzielnice w USA. Jest to Polska wielobarwna, pełna kontrastów, z której autor jest wyraźnie dumny, ale którą też krytycznie analizuje.

Przejdź do pełnej wersji

Motywy literackie w lekturze „Tędy i owędy”

Wszystkie lektury