Ludzie, którzy szli

Tadeusz Borowski

  • Szkoła podstawowa
  • Lektura obowiązkowa

Czas akcji: II wojna światowa; ostatnie lato w obozie

Miejsce akcji: Obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau

Gatunek literacki: Opowiadanie

Epoka: Literatura współczesna lat 1939-1989 (literatura wojny i okupacji)

Motywy: wojny, okrucieństwa, śmierci, zbrodni, głodu, dziecka, kobiet, bestialstwa, przetrwania, zobojętnienia, zagłady, miłości, człowieka zlagrowanego

Streszczenie lektury „Ludzie, którzy szli”

  Narrator jest więźniem obozu. Opowiada o pracach przy budowie boiska do piłki nożnej, w których uczestniczył. Wiosną zaczęto tam sadzić kwiaty i warzywa. Kiedy urosły, boisko było już skończone. Gdy pewnej niedzieli narrator stał na bramce, piłka wydostała się za druty. Bohater udał się w jej kierunku i podnosząc ją, spojrzał na rampę. Zajechał tam właśnie pociąg, z którego wysiedli ludzie i zmierzali w kierunku lasu. Jakiś czas później, gdy narrator znów ruszył w kierunku piłki, zauważył, że rampa była już pusta. Bohater wrócił do gry, a za jego plecami zagazowano trzy tysiące ludzi. Następni ludzie szli i szli. Tylko niektórym udało się dostać do Zaumy, co oznaczało, że nie pójdą na śmierć.
  Wciąż przyjeżdżali nowi ludzie, którzy szli i szli. Większość kobiet lokowano w niewykończonym odcinku C obozu. Znajdowało się tam ogrodzenie z drutu kolczastego pod napięciem elektrycznym i baraki. Ich dachy nie były pokryte papą i brakowało w nichpryczy. Osadzono tam ponad trzydzieści tysięcy kobiet. Obcinano im włosy i ubierano w letnie sukienki bez rękawów. Brakowało nawet bielizny. Rankami, kiedy było bardzo zimno, kobiety lgnęły do siebie, by się ogrzać. Ten obóz nazywano „Perskim Rynkiem”, ponieważ za dnia roiło się tam od barwnych sukien czy chust na głowę i było gwarno. Perski Rynek nie był gotowym obozem. Budowano tam drogę z kamienia, zwożono kołdry, koce, blaszane naczynia i sprzęt, który chowano do szafy zarządzającego esesmana. Część z tych rzeczy była rozkradana przez więźniów.
  Bohater brał udział w pokrywaniu dachów na Perskim Rynku. Wtedy też poznał oblicze tego miejsca. Niejedna z mieszkających tam kobiet miała kochanka w obozie. Bohater wspomina jak rozpalał w środku obozu ognisko, do którego pchały się kobiety. Prosiły o najpotrzebniejsze rzeczy, takie jak: scyzoryk, chusteczkę do nosa, łyżkę, ołówek, kawałek papieru, sznurówkę czy chleb. Wśród kobiet były dziewczynki z nieobciętymi włosami, młode dziewczęta, które patrzyły brutalnie na pracujących mężczyzn; mężatki, rozpaczliwie proszące o wiadomości o zaginionych mężach; i matki, szukające śladów po swoich dzieciach. Żaliły się mężczyznom na głód i zimno.
  Blokowymi na Perskim Rynku były Słowaczki. Miały one za sobą parę lat pracy w obozie. Pamiętały początki FKL, kiedy trupy kobiet leżały pod wszystkimi blokami i gniły, a kał ludzki ogromnymi stosami gromadził się w blokach. Mimo pracy w obozie Słowaczki zachowały jeszcze co nieco charakterystycznego dla kobiet ciepła. Bohater wspomina jedną z nich – Mirkę, tęgą, małą dziewczynę. Jej buda była urządzona na różowo. Kochał się w niej pewien Żyd, który kupował Mirce jajka i spędzał z nią długie godziny, nie zważając na kontrolę. Pewnego razu zaczepiła ona głównego bohatera i poprosiła o pomoc. Zaprowadziła go do umierającego dziecka. Było ono wyjątkowo ładne. Mirka ukrywała je, żeby nie poszło do gazu. Było bardzo rozgrzane. Bohater wzruszył ramionami i wyszedł.
  Z daleka widać było wagony idące wzdłuż rampy. Przywoziły nowych ludzi, którzy będą szli. Głównemu bohaterowi przeszło przez myśl, że chciałby mieć takie piękne dziecko jak to, które pokazała mu Mirka. Narrator wspomina następnie drugą blokową, która była ruda, wysoka, miała szerokie stopy i czerwone dłonie. Pewnego razu zapytała się głównego bohatera, czy ten wierzy w życie pozagrobowe. On odpowiedział, że czasami tak. Zdarzyło mu się to, gdy był bliski śmierci w obozie i więzieniu. Zapytała go również, czy człowieka czeka kara za jego przewinienia i, czy gdyby mógł robiłby dobrze. On odpowiedział na to: Nie szukam nagród, ja kryję dachy i chcę przeżyć obóz. Rudowłosa dziewczyna wskazała głową w kierunku zbrodniarzy i spytała, czy ich nie trzeba karać. On odpowiedział: Myślę, że ludziom, którzy cierpią niesprawiedliwie, nie wystarczy sama sprawiedliwość. Chcą, żeby winowajcy też ucierpieli niesprawiedliwie. Kobieta przyznała narratorowi, że jest mądry, ale gdyby miał rozdzielić sprawiedliwie zupę, to na pewno na początku pomyślałby o swojej kochance.

Przejdź do pełnej wersji

Bohaterowie lektury „Ludzie, którzy szli”

Narrator-Tadek

  Jest głównym bohaterem dzieła i jednocześnie jego narratorem. Dość dobrze przystosował się do obozowego życia. Stoi wysoko w hierarchii więźniów. Znieczulenie i zobojętnienie emocjonalne pozwala mu przeżyć, co jest dla niego najważniejsze. Jego opisy mrożących krew w żyłach sytuacji są oschłe i pozbawione emocji. Narrator opowiada o gazowaniu i paleniu ludzi, kradzieżach, zbrodniach czy niemożności pomocy umierającemu dziecku jak o zwykłych, wpisanych w rytm życia zdarzeniach.

Mirka

  Jest jedną ze Słowaczek, czyli kobietą, która pracowała w obozie już kilka lat. Żyd był w niej zakochany. Swoją budę urządziła w kolorze różowym. Mirka nie straciła całkowicie ludzkich odruchów i chciała pomóc umierającemu dziecku. Niestety nie otrzymała od nikogo wsparcia.

Ruda blokowa

  Jest jedną ze Słowaczek. Była dobra dla przyjętych kobiet, starała się ratować im życie i odciągnąć ich myśli od głodu. Pewnego razu, ciągle pytana przez więźniarki o los ich bliskich, nie wytrzymała i wykrzyczała, że zginęli zagazowani. To właśnie ona rozmawiała z narratorem o śmierci, życiu po niej i sprawiedliwości.

Żyd

  Był obozowym więźniem, który szaleńczo zakochał się w Mirce. Mimo tego, że mogła spotkać go kara, przychodził do niej i starał się przynosić jej jajka.

Ludzie, którzy szli

  To ludzie z nowych transportów, którzy przyjeżdżali na rampę. Nie mieli pojęcia, że maszerują do komór gazowych. Tylko niektórym z nich udało się przeżyć. W czasie akcji opowiadania do obozu przychodzi coraz mniej transportów ludzi.

Przejdź do pełnej wersji

Motywy literackie w lekturze „Ludzie, którzy szli”

Wszystkie lektury