Faust, cz.I
Johann Wolfgang von Goethe
Czas akcji: Średniowiecze; akcja I części dramatu rozpoczyna się w noc Zmartwychwstania Pańskiego
Miejsce akcji: Niemcy: pracownia Fausta, dom Małgorzaty, mieszkanie i ogród Marty, więzienie; karczma Auerbacha w Lipsku, kuchnia czarownicy, góry Harz (szczyt Brocken) – polski tłumacz przeniósł akcję na Łysą Górą
Gatunek literacki: Dramat
Epoka: Romantyzm
Motywy: paktu z diabłem, dobra, zła, wiary, miłości, magii, poświęcenia, próby, religii, nauki, metafizyki, czarownicy, sabatu, cierpienia, szaleństwa, artysty, Boga, przemiany, wędrówki
Streszczenie lektury „Faust, cz.I”
Dedykacja
Autor zwraca się do swojej przeszłości: Znów, duchy zwiewne, przychodzicie do mnie, / zjawione smętnym oczom przed latami. Pragnie odczuwać tak, jak w czasach swojej młodości. Co więcej, autor daje przeszłości prym nad teraźniejszością: co przeminęło, prawdziwie istnieje. Goethe dedykuje dzieło swoim przyjaciołom.
Rozmowa wstępna w teatrze
Dyrektor zwraca się do Poety i Wesołka. Dzieli się z nimi swoimi rozterkami. Zastanawia się nad tym, czy jego sztuka spodoba się publiczności. Jest to jego wielkie pragnienie. Poeta sądzi, że prawdziwą sztuką nie da się zaspokoić gustu zwykłych ludzi. Jest on artystą, który nie potrafi porzucić swoich ideałów. Według niego sztuka powinna nieść prawdę i wzruszać, mimo że będzie przez to dla większości nudna. Poeta jest pewien tego, że prawdziwe dzieła dojrzewają z biegiem lat, a ich wartość jest doceniona dopiero po upływie czasu, zupełnie inaczej niż te, które powstają na potrzeby widowni – błyskotka ledwie zalśni, już zginęła. Wesołek sądzi z kolei, że tłum chce się bawić i tą potrzebą trzeba się kierować przy wystawianiu sztuki. Dyrektor uważa, że na scenie powinno się wiele dziać: Ludzie chcą patrzeć – widzieć chcą najchętniej. Sądzi on również, że publiczność nie składa się z ludzi o wyśmienitych gustach. W związku z tym wszelkie starania, by dzieło było znakomite, pójdą na marne. Dyrektor kieruje do Poety pytanie: wartoż to, głupcze, dla takiej hołoty / nadobne trudzić Muzy? Ten zdaje sobie sprawę, że nie uda im się dojść do porozumienia. Poeta nawołuje swoją młodość: wróć mi młode lata moje.
Tragedii część pierwsza
Prolog w niebie
Archaniołowie Rafał, Gabriel i Michał chwalą dzieło Pana: dzieła rąk bożych tak się złocą / dziś – jak za pierwszych dni stworzenia. Z kolei Mefistofeles zwraca się do Boga i rozprawia z Nim na temat ludzkiej kondycji. Według niego człowiekowi na ziemi nie wiedzie się dobrze. Pan pyta się diabła, czy zna on Fausta. Ten potwierdza, wspomina również o jego złej kondycji – targają nim złe myśli i wewnętrzne konflikty: jego serce znękane ciągłą wrzawą boju / zapomniało, co miłość i błękit spokoju. Pan chce mu pomóc, natomiast Mefistofeles twierdzi, że ten utraci jego duszę. Bóg jest innego zdania i pozwala Mefistofelesowi zwodzić Fausta.
POCZYNA SIĘ TRAGEDIA
Pracownia
Akcja dzieje się nocą Zmartwychwstania Pańskiego. Faust przebywa w swojej pracowni, której wnętrze przynosi na myśl średniowiecze. Mimo że Doktor zgłębił wiele nauk, wciąż uważa się za głupca: Magistrem jestem, nawet zowią mnie doktorem, / i tak latami z męką, z wewnętrznym oporem / oświecam rzesze uczniów bezpłodnym zarzewiem / i wiem, że nic nie wiemy – i że ja nic nie wiem. Mimo rozległej wiedzy, jaką posiadł Faust, na jego duszy jest pewna plama. Nie potrafi on odczuwać jak inni ludzie – nie czuje skruchy, lęku, nie obawia się nawet piekła. Można śmiało powiedzieć, że Faust czuje wewnętrzną pustkę. Wspomina on również o tym, że zaczął pałać się czarną magią. W tym właśnie pokładał nadzieję na odzyskanie sił i poznanie tajemnicy wszechrzeczy. Faust zwraca się do księżyca, który towarzyszył mu podczas nocy spędzonych na wertowaniu książek, i wypowiada zaklęcie. Po tym rozbłyska rudy płomień i pojawia się Duch Ziemi. Pyta się on Doktora, w jakim celu został wezwany. Doktor dumnie wyznaje, że jest jemu równy. Duch znika.
Nagle rozchodzi się odgłos pukania. Do pracowni Fausta wchodzi Wagner. Doktor nie jest z tej wizyty zadowolony. Gość mówi, że zaniepokoiły go głosy, które dobiegały z jego pokoju. Wyraża również chęć zgłębiania nauk u Fausta i oznajmia, że następnego dnia, czyli w święto Wielkiej Nocy, ponownie go odwiedzi. Po tych słowach Wagner odchodzi. Następnie Faust rozprawia nad swoim marnym losem. Doktor planuje popełnić samobójstwo poprzez wypicie trucizny. Decyduje się chwycić za kryształ, który zostawił po sobie jego ojciec. Gdy Faust przykłada go do ust, rozbrzmiewa dźwięk dzwonów. Chór aniołów śpiewa pieśń na cześć Zmartwychwstałego Chrystusa. Następnie głos zabiera Chór niewiast, który głosi, że przyniósł Chrystusowi mirrę, nard (aromatyczny olejek roślinny) i chrusty. Faust zdaje sobie sprawę, że nabożne pieśni dotarły do niego w momencie ogromnego zwątpienia.
Bohaterowie lektury „Faust, cz.I”
Faust
Był magistrem, ale ludzie nazywali go doktorem. Lata swojej młodości spędził na zdobywaniu wszechstronnego wykształcenia. Mimo tego, że przeczytał wiele książek, odczuwał nieustanny głód wiedzy. Chciał posiąść tę, która wykracza poza możliwości poznawcze człowieka – zgłębić tajemnicę wszechrzeczy. Fausta poznajemy w momencie, gdy młodość ma już dawno za sobą. Niektórzy badacze literatury określają stan, w jakim się znajduje, jako kryzys wieku średniego. Kondycja Fausta jest zła. Odczuwa on niepokój i pustkę wewnętrzną. O mały włos nie popełnia nawet samobójstwa. Z tego stanu wyrywa go Mefistofeles. Faust podpisuje z nim cyrograf, którego ustalenia są następujące: szatan ma spełniać wszelkie zachcianki Fausta, a jego duszę zdobędzie wtedy, gdy ten wypowie znamienite słowa: trwaj, chwilo! chwilo, jesteś piękną!, a więc w momencie, gdy poczuje pełnię istnienia. Jedną z wielu rozkoszy, jakie diabeł zapewnił Faustowi, był romans z młodziutką Małgorzatą.
Mefistofeles
Diabeł, który zakłada się z Bogiem o duszę Fausta. Jest pewien, że uda mu się doprowadzić duszę Doktora do upadku. Szatan ukazuje się bohaterom w wielu wcieleniach: (Faustowi początkowo pod postacią psa, następnie wędrownego żaka, a potem przychodzi w czerwonym stroju, kapeluszu z piórem i ze szpadą przy boku). Mefistofelesa poznajemy jako sprytnego i cwanego kuglarza, który często robi sobie żarty z bohaterów. Jego władza jest jednak ograniczona (warto przypomnieć moment, gdy przybywa on do Czarownicy, by to właśnie od niej otrzymać eliksir odmładzający dla Fausta). Diabeł w ujęciu goethe’owskim jest jedynie marionetką w rękach Boga, którego ten potrzebuje do wypełnienia planu zbawienia. Dobro nie może istnieć bez zła, co potwierdzają słowa Mefistofelesa: jam częścią tej siły, która wciąż zła pragnąc, dobro czyni.
Małgorzata
Jest czternastoletnią, piękną dziewczyną. Pochodzi z ubogiej i bogobojnej rodziny, w której wykształciła postawę pokornej i skromnej niewiasty. Małgorzata ma niskie poczucie własnej wartości i szybko zapomina się w miłości do Fausta. W wyniku romansu nagina religijne zasady, zachodzi w nieślubną ciążę, a później zabija swoje dziecko i przyczynia się do śmierci matki i brata. Ostatecznie Małgorzata żałuje swojego zachowania. Nie decyduje się na ucieczkę z Faustem i chce ponieść karę za swoje winy, a Bóg się nad nią lituje.
Marta
Jest sąsiadką Małgorzaty. Pomaga młodej dziewczynie utrzymać romans z Faustem w tajemnicy. Mąż Marty zaginął wiele lat temu i to właśnie ten fakt Mefistofeles wykorzystuje, by doprowadzić do spotkania Fausta i Małgorzaty. Doktor i szatan mają się podawać za świadków śmierci ukochanego kobiety.
Walenty
Brat Małgorzaty, który ubolewa nad złą sławą, która okryła jego siostrę. Postanawia sam rozprawić się z jej gachem, w wyniku czego ginie. W ostatnich słowach mówi Małgorzacie, że wie o jej niecnych występkach, i zapowiada jej samotność i nienawiść od ludzi.
Matka Małgorzaty
Kobieta skromna i bogobojna. Straciła męża. Wychowuje córkę według twardych zasad chrześcijańskich. Gdy znajduje u Małgorzaty klejnoty niewiadomego pochodzenia, oddaje je księdzu. Ginie od kropel nasennych, które podała jej córka.
Halszka
Kobieta z okolicy Małgorzaty. Opowiada jej historię o dziewczynie, która zakochała się w mężczyźnie i zaszła z nim w nieślubną ciążę. Halszka jednoznacznie negatywnie ocenia zachowanie młodej kobiety, co bardzo smuci Małgosię.