Dywizjon 303
Arkady Fiedler
Czas akcji: Autor skupia się na wydarzeniach między 31 sierpnia a 15 września 1940 roku – opisuje dokonania Dywizjonu 303 podczas Bitwy o Brytanię
Miejsce akcji: Przestrzeń powietrzna nad Anglią oraz lotnisko Northolt pod Londynem
Gatunek literacki: Literatura faktu
Epoka: Literatura współczesna lat 1939-1989 (literatura wojny i okupacji)
Motywy: Wojny, samolotu, bohaterstwa, śmierci, odwagi, przyjaźni, broni, wroga, podstęp
Streszczenie lektury „Dywizjon 303”
Bitwa o Brytanię 1940 roku
Lato 1940 roku było straszne dla niemal całego świata, który w obliczu wojny przewidywał upadek cywilizacji. Wielka Brytania została ostatnim bastionem aliantów i niedługo Niemcy mieli przybyć toczyć walki na jej terenach. Ofensywa rozpoczęła się 8 sierpnia 1940 roku przy użyciu sił lotniczych, Luftwaffe, tak jak w innych podbitych krajach. Trwała pełne dwa miesiące. By osiągnąć swój cel, Niemcy użyli około sześciu tysięcy bojowych samolotów do dziewięćdziesięciu ośmiu ataków, mieli nad Anglią znaczącą przewagę liczebną. Mimo to aliantom udawało się odpierać każdy atak, włącznie z obronieniem Londynu we wrześniu w trzeciej, ostatniej fazie bitwy, między 15 a 20 września.
U boku nielicznej grupy żołnierzy brytyjskich, od 30 sierpnia do 11 października, walczyli także, stacjonujący w Northolt pod Londynem, Polacy. Był to Dywizjon 303, zwany także Eskadrą Kościuszkowską. Ogółem strącił sto dwadzieścia sześć niemieckich samolotów, przy czym sto osiem tylko w krytycznym miesiącu – wrześniu. Tym samym zdobył rekord zwycięstw wśród alianckich dywizjonów. Stracił przy tym tylko pięć myśliwców, czyli o dwie trzecie mniej niż przeciętnie Brytyjczycy. Najbardziej Polacy odznaczyli się 15 września – ten dzień stał się świętem lotnictwa brytyjskiego.
Myśliwiec
Tego Narrator opisywał pilota myśliwca jako rycerza broniącego własnej ziemi przed atakami bombowców. Opowiadał o tym, jak wiele zależy od jego decyzji, które musi podejmować w bardzo krótkim czasie. W powietrzu pilot musiał zostawić za sobą ziemskie uczucia i zrosnąć się z maszyną, za sterami której siedział.
Wyszczególnione tu zostały trzy przyczyny przewagi polskich myśliwców nad innymi: lepszy wzrok, bojowa taktyka, polegająca na szybkim ataku z bliskiej odległości, oraz narodowa zawziętość.
Pierwsza walka
31 sierpnia 1940 roku Dywizjon 303 patrolował z powietrza okolice Londynu. Od następnego dnia miał brać udział w trwającej już od trzech tygodni, Bitwie o Brytanię. Angielskim dowódcą dywizjonu był major Ronald Kellet, który nie wierzył w umiejętności Polaków.
Po godzinie szesnastej z ziemi nadano rozkaz dla eskadry A, by zmienili kurs. W jej skład, poza dowodzącym majorem Kelletem, wchodzili Eugeniusz Szaposznikow, Stefan Karubin, Mirosław Ferić, Kazimierz Wünsche oraz Zdzisław Henneberg. Choć zostali skierowani na niemieckie bombowce, nie udało im się do nich dotrzeć. Zmierzyli się jednak z messerschmittami. Dzięki pracy zespołowej oraz taktycznym niepowodzeniom ze strony Niemców, udało się ich zestrzelić aż sześć.
Lotnicy wrócili do bazy, a przy lądowaniu, zgodnie ze zwyczajem myśliwców, kręcili „beczki” na znak zwycięstwa. Wszyscy Anglicy byli pod wrażeniem dokonań Polaków.
Koleżeńskość
Nad Dover unosiły się balony zaporowe, utrudniające Niemcom ataki. 2 września postanowili oni urządzić na nie „polowanie”, jednak zostali zaatakowani przez Dywizjon 303. Udało mu się przepędzić samoloty wroga nad Kanał Angielski. Jednak porucznik Ferić, mając w pamięci łatwe zwycięstwo sprzed dwóch dni, chciał zestrzelić jeden z messerschmittów. W pogoni hurricane Polaka uległ awarii. Najpierw szybę zalała oliwa, apotem z rur wydechowych zaczął buchać dym. Lotnik zwrócił myśliwieclot ku Anglii. Pod sobą miał morze i nie wiedział, czy uda mu się dolecieć do brzegu. Wbrew najgorszym obawom silnik samolotu nie zapalił się, ale przestał pracować.
Z pomocą przyszli mu koledzy: podporucznik Łokuciewski i porucznik Paszkiewicz. Postanowili osłaniać Fericia, choćby mieli stracić przy tym życie. Kiedy zauważyli dwa zbliżające się messerschmitty, zaczęli krążyć nad uszkodzonym hurricane'em. Spowodowało to zwątpienie Niemców, którzy ostatecznie zaprzepaścili okazję do ataku i wznowili kurs do Francji. Ferić szczęśliwie doleciał do brzegu, a w ramach podziękowania zobowiązał się postawić kolegom whisky.
Bohaterowie lektury „Dywizjon 303”
Major Zdzisław Krasnodębski
Dowódca Dywizjonu 303. 6 września jego samolot został zestrzelony, a sam major uległ ciężkiemu poparzeniu, dlatego musiał zrezygnować ze swojego stanowiska.
Kapitan Witold Urbanowicz
Zajął miejsce majora Krasnodębskiego na stanowisku dowódcy. Był nazywany najlepszym lotnikiem w dywizjonie. Miał stalowe nerwy, w powietrzu podejmował trafne decyzje i reagował niezwykle szybko.
Porucznik Mirosław Ferić
Jeden z najlepszych polskich lotników, który przez swoją zawziętość omal nie wpadł do morza na początku września.
Sierżant Stefan Karubin
Dwudziestoparoletni lotnik, któremu udało się pokonać niemieckiego myśliwca mimo tego, że skończyła mu się amunicja.
Podporucznik Kazimierz Daszewski
Przezywany przez kolegów Długim Joe. 7 września został dotkliwie postrzelony przez Niemców, jednak pokonawszy ból, ostatecznie udało mu się uratować.
Podporucznik Jan Zumbach
7 września uratował się przed śmiercią dzięki chmurze rozpościerającej się nad Anglią. Miał wybuchową naturę i był określany jako „największy zbereźnik”. Jego szczęśliwym talizmanem miało być towarzyszące mu widzenie Zosi, polskiej dziewczyny.
Sierżant Józef Frantiszek
Czech, który przez swoje nieposłuszeństwo został mianowany gościem Dywizjonu 303 zamiast jego pełnoprawnym członkiem, jednak zawsze pozostawał mu wierny. Zmarł 8 października, kiedy zahaczył skrzydłem o kopiec podczas wykonywania „beczki”.
Inni członkowie Dywizjonu 303
Eugeniusz Szaposznikow, Zdzisław Henneberg, Arsen Cebrzyński, Stefan Wójtowicz, Ludwik Paszkiewicz, Kazimierz Wünsche, Tolo Łokuciewski
Pozostali dowódcy Dywizjonu 303
Ronald Kellet, Athol Forbes, kapitan Kent