Profesor Andrews w Warszawie

Olga Tokarczuk

  • Szkoła podstawowa
  • Lektura obowiązkowa

Czas akcji: W opowiadaniu nie podano dokładnej daty: dowiadujemy się jedynie, że jest grudzień i akcja utworu obejmuje kilka dni; możemy się jednak domyślać, że akcja rozpoczyna się 12 grudnia 1981 roku, czyli dzień przed ogłoszeniem stanu wojennego w Polsce.

Miejsce akcji: Warszawa

Gatunek literacki: Opowiadanie

Epoka:Literatura współczesna po 1989 roku

Motywy: komunizmu, oniryzmu, obcości, tajemnicy, omamów, psychologii, historii, stanu wojennego, polskiej rzeczywistości, brzydoty, niepokoju, nauki, miasta, labiryntu

Streszczenie lektury „Profesor Andrews w Warszawie”

  Profesor Andrews był przedstawicielem jednej ze szkół psychologicznych. Wywodziła się ona z psychoanalizy, ale opracowała już własne metody pracy. Mężczyzna leciał właśnie samolotem do Polski, żeby zaprezentować tam dorobek szkoły, polecić książki i podzielić się wiedzą. Był akurat grudzień, więc zapakował do torby wszystkie ciepłe ubrania. Profesor uważał Polskę za kraj inteligentnych ludzi.
  W samolocie profesor Andrews rozkoszował się smakiem drinka z polskiej wódki. Wtedy też przypomniał mu się sen, a one, jak wiadomo, są skarbnicą wiedzy w psychologii. Otóż dotyczył on czarnej wrony, z którą się bawił. W systemie jego szkoły ptak ten oznacza zmianę, coś dobrego. Zadowolony profesor Andrews poprosił o kolejnego drinka.
  Gdy samolot wylądował, profesor zauważył, że lotnisko w Polsce jest bardzo małe i pełne przeciągów. Niebawem dostrzegł czekającą na niego ładną i niedużą kobietę. Nazwał ją swoją Beatrycze; jak się później okazało, miała na imię Gosha. Wioząc go rozklekotanym samochodem, przedstawiła mu plan jego pobytu. Tego dnia była sobota, dzień wolny od pracy, więc mieli odpocząć i zjeść kolację. Na niedzielę były zaplanowane spotkanie ze studentami na uniwersytecie, wywiad do pisma psychologicznego i kolacja. W poniedziałek profesor mógł zwiedzić miasto, we wtorek miał spotkanie z psychiatrami, a na środę była przewidziana wizyta na uniwersytecie w Krakowie, gdzie jego szkoła cieszyła się wielkim poważaniem. W czwartek, tak jak o to prosił, czekała go wyprawa do Oświęcimia, a w piątek i sobotę – warsztaty dla psychologów praktyków. W niedzielę miał wylot do domu.
  Nagle profesor Andrews się zorientował, że nie ma swojej torby z książkami i bielizną. Wrócił z Goshą na lotnisko, lecz nie znaleźli zguby. Pomyśleli, że swoje poszukiwania ponowią jutro, i ruszyli na kolację. Przy posiłku towarzyszył im narzeczony Goshy, który niezbyt przypadł profesorowi do gustu. Miał brodę, okulary i nie umiał mówić po angielsku. Na kolację profesor zjadł barszcz czerwony, o którym opowiadał mu jego dziadek pochodzący z Łodzi. Następnie wszyscy troje dotarli do mieszkania profesora. Była to kawalerka z małą kuchnią wciśniętą między pokój a łazienkę. Korytarz był tak wąski, że razem się tam nie mieścili. Gdy profesor Andrews został sam, był już lekko pijany i udał się do snu.
  Następnego dnia główny bohater obudził się około godziny jedenastej. Poszedł się wykąpać do obskurnej łazienki i był zmuszony włożyć swoją brudną bieliznę. Po czym zaparzył resztki znalezionej w słoiku kawy, ale jej smak był okropny. Profesor Andrews czekając na telefon od Goshy, wyjrzał przez okno. Zauważył budynki bloków o jednakowym kształcie i kolorze szarości. Na ulicy dostrzegł czołg. Taki widok był dla niego nowością, więc otworzył okno i się przez nie wychylił. Uderzyło go mroźne powietrze. Przy czołgu kręcili się żołnierze. Profesor Andrews poczuł wewnętrzny niepokój. Dodatkowo denerwował się tym, że Gosha się do niego nie odzywa. Sięgnął po słuchawkę telefonu, ale nie było w niej słychać sygnału.

Przejdź do pełnej wersji

Bohaterowie lektury „Profesor Andrews w Warszawie”

Profesor Andrews

  Jest przedstawicielem jednej ze szkół psychologicznych w Anglii. Przyjeżdża do Polski na tydzień, by podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Po dotarciu na miejsce przeżywa rozczarowanie wyglądem Warszawy i zachowaniem ludzi. Profesor Andrews, jako reprezentant świata zachodniego, nie może zrozumieć rzeczywistości, w której się znalazł. Zostaje opuszczony przez swoją opiekunkę, telefon w jego mieszkaniu nie działa. Warszawa jest dla profesora Andrewsa niczym labirynt, po którym błądzi wyziębiony i głodny. Doświadcza wielu skrajnych emocji i obserwuje je swoim psychologicznym okiem. Ma wrażenie, że zwariował. Największym problemem komunikacyjnym dla inteligentnego profesora jest to, że spotykani na mieście ludzie nie umieją mówić w języku angielskim. W końcu udaje mu się dotrzeć do ambasady dzięki pomocy mężczyzny spotkanego pod blokiem.

Gosha

  Jest niedużą i ładną kobieta, opiekunką profesora podczas jego pobytu w Warszawie. Odbiera go z lotniska, przedstawia mu plan następnych dni i zawozi profesora do kawalerki. Od tego momentu ślad po niej ginie.

Pan spod bloku

  Otyły mężczyzna z czerwoną twarzą, który odgarnia śnieg spod bloku profesora Andrewsa. Nie wiemy zbyt wiele o tej postaci, poza tym, że jako jedyny okazał wsparcie uczonemu z Anglii. Wraz ze swoją żoną gościł go w swoim domu i pomógł mu dostać się do ambasady.

Ludzie z Warszawy

  Postaci epizodyczne, takie jak: kasjerka w sklepie, barze, narzeczony Goshy, ale też ludzie, których profesor Andrews widuje na ulicach. Cenną informacją jest to, że ich wygląd, nastrój i zachowanie są dla profesora odrażające. Wyglądają oni na ponurych, zmęczonych, wrogich i zestresowanych. Nie umieją rozmawiać w języku angielskim.

Przejdź do pełnej wersji

Motywy literackie w lekturze „Profesor Andrews w Warszawie”

Wszystkie lektury