Miejsce
Andrzej Stasiuk
Czas akcji: Nie jest dokładnie określony – współczesny powstaniu dzieła; w 1993 roku Andrzej Stasiuk był świadkiem rozebrania cerkwi świętego Dymitra i przeniesienia jej do skansenu w Nowym Sączu. Te wydarzenia stały się pretekstem do napisania opowiadania
Miejsce akcji: Beskid Niski (wieś Czarne)
Gatunek literacki: Opowiadanie
Epoka: Literatura współczesna po 1989
Motywy: pamięci, miejsca, świętości, wysiedlenia, religii, wiary, przemijania, natury, starości, wsi, wyobraźni, zabytków, zbiorowości, tradycji, autotematyzmu, magii, poezji, nowoczesności
Streszczenie lektury „Miejsce”
Opowiadanie rozpoczyna refleksja narratora: Bardzo szybko się uwinęli. W dwa miesiące. Pozostał prostokąt szarej, gliniastej ziemi. Następnie spotyka on turystę, który pyta go, co znajdowało się we wskazanym przez niego miejscu. Ten odpowiada mu, że kaplica, którą przeniesiono do muzeum. Turysta robi zdjęcie miejscu, w którym kiedyś znajdowało się prezbiterium.
Narrator przywołuje historię Giacomo Casanovy i daty jego urzędowania na zamku. Następnie zaczyna snuć refleksje na temat powstawania historii: przestrzeń między datami zostaje uzupełniona opisami, a wszelkie ewentualne szczeliny – wypełnione przemyślnymi hipotezami albo poezją. Nie ma żadnej pewnej daty, która mówiłaby o historii kaplicy. Nigdzie jej nie odnotowano, jakby dwa istniejące tutaj kalendarze, gregoriański i juliański, znosiły się nawzajem, sytuując zdarzenia w bezprzymiotnikowym Czasie.
Narrator patrzy na tytułowe miejsce i dostrzega gwoździe wbite w resztki pokruszonego gontu walającego się w trawie. Stwierdza, że niepełna historia świątyni – ten bezprzymiotnikowy Czas – kusi, żeby ją uzupełnić. Z tego biorą się wszystkie zmyślone historie, w które z czasem zaczynamy wierzyć. Być może wyobraźnia i wiara nie mogą bez siebie istnieć, bo mają wspólną istotę – nie wymagają dowodu. Narrator wyobraża sobie proces budowy kaplicy. Prawdopodobnie zaczął się zimą. Gdy przygląda się on słupom stanowiącym nośny szkielet świątyni, rozmyśla o potędze starego lasu. Wyobraża sobie mężczyzn ścinających drzewa, a następnie transport pozyskanego materiału. Konie były tak samo obciążone, jak pracujący przy drzewie mężczyźni. Im obraz dalej sięga w przeszłość, tym jego kolory, kształty i zdarzenia bardziej przypominają alegorie i symbole. Narrator widzi oczyma wyobraźni dwa wspinające się w górę konie i podążającego za nimi mężczyznę. Człowiek ma za zapewne jakieś imię: Wasyl, Iwan, może Semen. Jest mroźno i pada śnieg.
Narrator wraca do rzeczywistości. Rozmyśla nad tym, czy turysta zrobił zdjęcie ikonostasu przez przypadek. Teraz tę przestrzeń wypełnia światło, ponieważ właśnie zachodzi słońce. Turysta pyta narratora, czy cerkiew zostanie ponownie złożona. Ten odpowiada, że prawdopodobnie tak.
Narrator ponownie oddaje się wyobrażeniom. Zima kończy się tu późno, a nadejście wiosny poprzedzone jest błotnistą porą. Bohater domyśla się że przy budowie kaplicy pracowano w błocie. Opisuje swoje wyobrażenia za pomocą prozy poetyckiej. W dni ciepłe i bezwietrzne powietrze było gęste od balsamicznej woni, jakby materializacja świątyni dokonywała się w przestrzeni wszystkich zmysłów. Narrator słyszy stukot narzędzi, komendy i przekleństwa majstrów.
Bohaterowie lektury „Miejsce”
Narrator/bohater opowiadania
Przeniesienie budowli jest dla niego bardzo emocjonalnym wydarzeniem. Obserwuje on pozostałości po świątyni, przywołuje z pamięci wspomnienia oraz fakty historyczne i za pomocą wyobraźni tworzy historię cerkwi. Tę postać możemy utożsamiać z Andrzejem Stasiukiem.
Turysta
Przybysz, który z uwagą obserwuje i fotografuje tytułowe miejsce. Nawiązuje on dialog z narratorem.
Starzec
Dziewięćdziesięcioletni mężczyzna, który w wyniku wysiedlenia, przez pół wieku nie był we wsi Czarne. Jego ojciec pomagał kryć dach świątyni, a jego samego właśnie w niej ochrzczono. Starszy Pan był bardzo schorowany. Podczas wizyty opowiadał narratorowi o przeszłości: jak kiedyś wyglądała wieś i kto w niej mieszkał.