Kwiat paproci
Józef Ignacy Kraszewski
Czas akcji: Noc świętojańska (inaczej: noc świętego Jana, Noc Kupały, Sobótka), czyli najkrótsza noc w roku, która przypada na 21/22 czerwca, a później czas nieokreślony
Miejsce akcji: Polska wieś, niepodana z nazwy
Gatunek literacki: Romantyzm
Epoka: Baśń, legenda
Motywy: legendy, opowieści, ciekawości, odwagi, wędrówki, nocy, kwiatu paproci, chłopca, czarów, magii, życzenia, przemiany, chciwości, egoizmu, kary, śmierci
Streszczenie lektury „Kwiat paproci”
Od wieków wszystkim wiadomo, że nocą świętego Jana kwitnie paproć, a ten, kto zdobędzie jej kwiat, będzie miał na ziemi wielkie szczęście. Najpierw trzeba mieć jednak szczęście, aby na niego trafić. Mówi się, że droga do kwiatu jest bardzo niebezpieczna, a i samą roślinę trudno rozpoznać, bo wydaje się mała i brzydka, a dopiero urwana ukazuje swe piękno. Wiadomo również było, że tylko młoda osoba może dostać kwiat paproci, i to czystymi rękami.
Pewnego razu był sobie chłopiec o imieniu Jacuś, którego we wsi przezywano „ciekawym”, bo zawsze szperał i najbardziej garnął się do tego, co najtrudniej dostępne. Kiedyś przy ognisku jedna baba opowiedziała zebranym o kwiecie paproci, a wtedy Jacuś postanowił, że musi po niego wyruszyć. Dostanę go, bo człowiek, kiedy chce mocno, a powie sobie, że musi to być, zawsze w końcu na swojem postawi. Czekał kilka miesięcy na nadejście nocy świętojańskiej, a gdy jej doczekał, młodzież z wioski poszła się bawić i palić ognie, a on wyruszył do lasu, pełen entuzjazmu i wiary w cud. Las przyjął go nieprzyjaźnie – droga zarosła, ciemność była przerażająca, wydawało się, że z błota wystają ludzkie głowy i się śmieją. Jacuś zrozumiał, że to wszystko było działaniem i zwodzeniem nieczystej siły. Po wielu trudach odnalazł kwiat paproci, a na jednym jego listku jak gdyby brylant był przylepiony kwiatuszek, w którym było pięć złotych listków, a w środku śmiejące się oko, lecz w chwili, gdy wyciągał po niego rękę, zapiał kogut i wszystko znikło. Jacuś ocknął się w chacie, nie wiedząc, czy to był sen, czy rzeczywistość. Matka powiedziała mu z płaczem, że znalazła go nad ranem w lesie półżywego.
W kolejnym roku spróbował ponownie. Tym razem las był inny – drzewa rozstawione szeroko, a paprocie rosły bujnie. Jacuś znów odnalazł kwiat, lecz sytuacja się powtórzyła: zapiał kogut, ale tym razem chłopiec nie stracił przytomności, tylko usiadł na kamieniu. Postanowił, że do trzech razy sztuka. Po czym wydawało mu się, że kwiat paproci się z niego śmieje, i zasnął twardym snem. Obudził się w znajomym miejscu na skraju lasu, niedaleko od swojej wioski.
Gdy w następnym roku udał się do lasu, ten się nie zmienił, wszystkie ścieżki wyglądały znajomo. Jacuś dotarł do miejsca, gdzie kwitły paprocie. Nie widział jednak magicznego kwiatu. Kiedy już miał się oddalić, zobaczył kwiat z pięcioma złotymi listkami pod swoimi nogami. Gdy go zerwał, zapiekło go jak ogniem, ale nie odrzucił rośliny. Wtem usłyszał głos: Wziąłeś mnie – szczęście twoje, ale pamiętaj o tem, że kto mnie ma, ten wszystko może, co chce, tylko z nikim i nigdy swojem szczęściem dzielić mu się nie wolno. Nie zważając na przestrogę, chłopak z radością przyjął dar. Nagle poczuł, jakby kwiat przyrósł mu do ciała i zapuścił korzenie w jego sercu.
Bohaterowie lektury „Kwiat paproci”
Baba
Niemczycha, wiejska baba, która opowiedziała przy ognisku historię o kwiecie paproci.
Jacuś
Chłopiec ze wsi, nazywany przez innych „ciekawym”, bo wszystko go interesowało. Szperał wszędzie, zachwycał się rzeczami najtrudniej dostępnymi i bardzo chciał je zdobyć. Gdy usłyszał o kwiecie paproci, postanowił, że musi go znaleźć i zerwać. Próbował trzy razy i za trzecim mu się to udało. Skorzystał z czarów kwiatu paproci, mimo że wiedział, z czym to się wiąże: mógł mieć, co tylko zapragnie, ale nie mógł się tym z nikim dzielić. Na początku zachwycał się swoim bogactwem, lecz później zatęsknił za domem i rodziną. Kiedy jednak odwiedził bliskich, nie pomógł im z obawy, że straci wszystko. W końcu, targany wyrzutami sumienia, postanowił poświęcić swoje bogactwo w imię odzyskania rodziny. Wtedy jednak okazało się, że wszyscy jego bliscy zmarli z biedy, głodu i choroby. Jacuś czuł się winny ich śmierci, więc uznał, że też na nią zasługuje. Wówczas został pochłonięty razem z kwiatem paproci przez ziemię, która się pod nim rozstąpiła.